Władze wobec Kościoła greckokatolickiego w Polsce w latach 1944-1989
| Opracowania |
Roman Drozd (Słupsk)
Zmiana granic Polski po drugiej wojnie światowej oprócz następstw politycznych, społecznych, gospodarczych i demograficznych spowodowała również zmianę struktury administracyjnej Kościoła rzymskokatolickiego i prawosławnego, jak i greckokatolickiego. W przypadku tego ostatniego okrojeniu uległa diecezja przemyska, której wschodnie tereny znalazły się teraz w ZSRR. Z byłych 45 dekanatów i 650 parafii, w Polsce znalazły się 22 dekanaty i 223 parafie, które obejmowały 652 miejscowości. Obsługiwało je ponad 300 księży. Terytorialnym zmianom nie uległa natomiast, utworzona w 1934 r. Apostolska Administracja Łemkowszczyzny. Liczyła ona 9 dekanatów i 129 parafii, obsługiwanych przez około 120 księży1. Normalne funkcjonowanie działalności parafii greckokatolickich i prawosławnych, podobnie jak i rzymskokatolickich, było zakłócane toczącymi się tam walkami między polskim i ukraińskim podziemiem zbrojnym, a także zjawiskiem bandytyzmu. Sytuacji tej nie zmieniła obecność Milicji Obywatelskiej, oddziałów Wojska Polskiego i Armii Czerwonej, zwłaszcza NKWD, które zaangażowane z czasem do walki z podziemiem zbrojnym i wysiedleniem ludności ukraińskiej, w wielu wypadkach zakłócały normalne funkcjonowanie parafii.
Władze nie zaprzątały sobie głowy normalizacją życia religijnego ludności ukraińskiej w Polsce. Problem ten miało rozwiązać toczące się od 15 października 1944 r. przesiedlenie Ukraińców na Ukrainę Radziecką, na mocy układu między Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a rządem Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej z 9 września 1944 r.. Wyjazd ludności ukraińskiej z Polski miał rozwiązać wszelkie z nią związane problemy, w tym i wyznaniowe2. Jednak niechęć zdecydowanej większości Ukraińców do opuszczenia swej ojcowizny, zmusił władze do zastosowania przymusu i zaangażowania do akcji wysiedleńczej oddziałów wojskowych. Objęto nim także duchowieństwo ukraińskie, widząc w tym, z jednej strony czynnik przyśpieszający wyjazd ludności ukraińskiej z Polski, a z drugiej, możliwość likwidacji obrządku greckokatolickiego. Podkreślmy jednak, że działania na tym polu strona polska podjęła po rozpoczęciu przez władze radzieckie likwidacji tego obrządku w ZSRR.
W odróżnieniu od strony radzieckiej, w Polsce nie starano się nadać likwidacji Kościoła greckokatolickiego form prawnych. Władze uważały bowiem, że wysiedlenie duchowieństwa i ludności doprowadzi automatycznie do rozwiązania tego problemu. 26 czerwca 1946 r. aresztowano bpa Josafata Kocyłowśkiego, a następnie przekazano go władzom sowieckim. Osadzono go w obozie Czapajiwka koło Kijowa, gdzie w następstwie tortur fizycznych i psychicznych zmarł. Podobny los spotkał jego sufragana bpa Hryhorija Łakotę, który zmarł w 1951 r. w obozie Abas na Workucie. Tylko trzem członkom kapituły (księża: Bazyli Hrynyk, Mykoła Deńko, Bazyli Pynyło) udało się uniknąć aresztowania. Badacze przyjmują, że w latach 1944-1946 zginęło co najmniej 23 księży greckokatolickich, a około 300 wysiedlono. Zlikwidowano niemal wszystkie domy zakonne, instytucje i organizacje religijne3.
Sprawą uregulowania prawnego położenia Kościoła greckokatolickiego (nieobecność hierarchów) zajęli się członkowie kapituły, którzy uniknęli aresztowania. Jednak w ówczesnej sytuacji okazało się to niemożliwe do wykonania. W tej sytuacji 10 grudnia 1946 r., w czasie wizyty kardynała Augusta Hlonda w Watykanie, papież mianował go Delegatem Stolicy Apostolskiej dla Kościołów Wschodnich w Polsce, a Kongregacja do Spraw Kościołów Wschodnich wyposażyła go w odpowiednie prawa i instrukcje. Tym samym kardynał stawał się opiekunem duchowieństwa, wiernych i majątku Kościoła greckokatolickiego w Polsce. 31 marca 1947 r. kardynał A. Hlond mianował ks. B. Hrynyka Generalnym Wikarym Diecezji Przemyskiej. Zaś 1 kwietnia 1947 r. mianował ks. A. Złupkę Generalnym Wikarym Apostolskiej Administracji Łemkowszczyzny4.
Jednak powyższe próby regulacji funkcjonowania Kościoła greckokatolickiego w Polsce zostały rozbite w wyniku przeprowadzenia akcji „Wisła” 1947 r. Wysiedlono wówczas niemal wszystkie rodziny ukraińskie, a następnie osiedlono ich w rozproszeniu na ziemiach zachodnich i północnych Polski. Zgodnie z instrukcjami władz mieli tam ulec szybkiej asymilacji. Tym sposobem ostatecznej likwidacji miał ulec Kościół greckokatolicki.
W przededniu akcji "Wisła" w Polsce było 114 księży greckokatolickich. Ich los był różny. Wraz z wiernymi zostało deportowanych na ziemie zachodnie i północne 62 księży. Aresztowano i przekazano stronie radzieckiej siedmiu księży, a 22 osadzono w obozie w Jaworznie. Na karę więzienia skazano siedmiu, a jednego na karę śmierci. Co najmniej trzech uniknęło wysiedlenia, a pozostali opuścili Polskę, zginęli w czasie akcji wojskowych lub przeszli na obrządek rzymskokatolicki, bądź porzucili stan kapłański5.
Ludność ukraińska po osiedleniu na ziemiach zachodnich i północnych Polski znalazła się w bardzo trudnych warunkach życiowych. Siłą istniejących warunków, została zmuszona do ułożenia sobie życia od nowa. Pierwsze jej kroki skierowane były na poprawę warunków bytowych. Z czasem zaczęli organizować sobie życie kulturalne i religijne. Wystąpiono z pismami do władz w celu uzyskania świątyń i pozwolenia na oficjalne modlenie się we własnym obrządku, a nie mogąc uzyskać pozwolenia, zbierano się na modły w prywatnych mieszkaniach. W Baniach Mazurskich, pow. Gołdap, grekokatolicy w większe święta zbierali się w miejscowym kościele i śpiewali ukraińskie pieśni religijne6. W niektórych miejscowościach tajne msze zaczęli odprawiać w prywatnych mieszkaniach diacy (psalmiści). Tak było np. w Krzeszowie koło Bytowa, gdzie Iwan Betłej zrobił w swoim domu ołtarz i odprawiał nabożeństwa, w których uczestniczyło kilkanaście rodzin7.
Odradzanie się wyznania gerckokatolickigo było możliwe także dzięki przebywaniu na ziemiach zachodnich księży tego obrządku. Przyjmowali oni jednak różne postawy. Jedni z nich zaprzestali wykonywania posług kapłańskich. Drudzy, przeszli na obrządek rzymskokatolicki. Jeszcze inni, jak ks. Orest Seredyński w Bytowie, odprawiali nabożeństwa "przy zamkniętych drzwiach". Wyjątek stanowił tutaj ks. Michał Ripecki, który w jednym z pomieszczeń przydzielonej mu na mieszkanie nieczynnej szkoły, urządził kaplicę i 2 lipca 1947 r. odprawił pierwszą mszę. Chrzanowo szybko urosło do rangi centrum religijnego grekokatolików, do którego na nabożeństwa, zwłaszcza w większe święta, zjeżdżali się wierni nie tylko z Warmii i Mazur8. W ślady ks. Ripeckiego poszli inni. Ks. Bazyli Hrynyk, będąc administratorem rzymskokatolickiej parafii w Wiercinach, za zgodą Kurii w Gdańsku, zaczął od kwietnia 1948 r. odprawiać msze co dwa tygodnie w Nowym Dworze Gdańskim. Z czasem otrzymał kościół wraz z plebanią w pobliskim Cyganku, co umożliwiło mu odprawianie liturgii w każdą niedzielę. Od 1950 r., po śmierci ks. Seredyńskiego, uzyskał zgodę Kurii w Gorzowie Wielkopolskim, na odprawianie nabożeństw w Bytowie i Kwasowie koło Sławna9. W 1949 r. ks. Emilian Kameluk, po zwolnieniu z obozu w Jaworznie, rozpoczął odprawianie nabożeństw w Komańczy10.
Działalność duchowieństwa greckokatolickiego napotkała na przeciwdziałanie władz oraz niechęć części kleru rzymskokatolickiego. Postawa władz wynikała z prowadzonej wobec Ukraińców polityki asymilacyjnej. Z kolei, jak wynika z dokumentów i wspomnień, miejscowi proboszczowie, jak i apostolscy administratorzy diecezjalni przyjmowali różne postawy wobec prób odprawiania mszy greckokatolickich. Takie odmienne postawy wynikały z tego, że episkopat nie miał jasno sformułowanej w tym zakresie polityki. Prymas A. Blond, a po jego śmierci abp Stefan Wyszyński, który został Delegatem Stolicy Apostolskiej do Spraw Obrządków Wschodnich w Polsce, nie pozwalali duchowieństwu greckokatolickiemu na odprawianie nabożeństw w swym obrządku, a jedynie w rycie łacińskim11. Obawiali się zapewne, że odnowienie działalności Kościoła greckokatolickiego mogło stać się jeszcze jednym żródłem pogłębiającego się konfliktu między Kościołem rzymskokatolickim a władzami. Nie bez znaczenia była tutaj na pewno niechęć ludności polskiej do ukraińskiej, z którą kler rzymskokatolicki musiał, jeżeli nie liczyć się, to przynajmniej brać pod uwagę. Dopiero pod naciskiem części księży greckokatolickich, oraz wobec zarysowującej się możliwości przejścia grekokatolików na prawosławie, prymas S. Wyszyński zezwolił w 1952 r. ks. B. Hrynykowi na odprawianie nabożeństw w Bytowie i Nowym Dworze. Z jego polecenia, w kwietniu 1952 r. ordynariusz diecezji warmińskiej oficjalnie erygował greckokatolicką kaplicę w Chrzanowie, a ks. M. Ripeckiego mianował jej rektorem12.
Władze państwowe stały jednak na stanowisku pełnej likwidacji obrządku greckokatolickiego. Zdawały sobie przy tym sprawę, że działania administracyjne nie przyniosą na tym polu spodziewanych rezultatów. Przykładem mógł być Związek Sowiecki, gdzie Kościół greckokatolicki mimo delegalizacji kontynuował swoją działalność w podziemiu. Zrodził się wówczas pomysł, aby w oparciu o Kościół prawosławny zlikwidować obrządek greckokatolicki, co miało nastąpić po przejściu grekokatolików na prawosławie. Władze uważały, że Kościół prawosławny nie jest nośnikiem ukraińskiej świadomości narodowej i nie utożsamiały go tylko z Ukraińcami. Poza tym działał legalnie, miał swoich hierarchów i wewnętrzną strukturę. W 1946 r. podjął na terenie ziem zachodnich i północnych zorganizowaną działalność. Mógł więc rozpocząć starania o objęcie duszpasterstwem deportowaną ludność ukraińską. Powstały w 1950 r. Urząd do Spraw Wyznań (Ud/sW), zatwierdził pod koniec 1951 r. istnienie 27 parafii i filii na ziemiach zachodnich i północnych13. 18 lutego 1952 r. zwierzchnik Kościoła prawosławnego w Polsce abp Makary, który wcześniej likwidował Kościół greckokatolicki w ZSRR, upoważnił ks. Jana Lewiarza do tworzenia sieci placówek prawosławnych wśród grekokatolików na terenie całych ziem zachodnich i północnych14. Do władz terenowych należało przekazanie, w porozumieniu w Ud/sW, świątyń, a hierarchów - obsadzenie ich duchowieństwem. Akcja ta napotkała jednak opór władz terenowych, które w większości przypadków erygowania placówek zajmowały stanowisko negatywne. W tej sytuacji, Ud/sW zmuszony był uciekać się do "przekonywania, a nawet kategorycznych poleceń"15. Niemniej wspólne działanie władz i metropolity oraz części duchowieństwa zaowocowało wzrostem liczebnym parafii i filii prawosławnych. Na przykład w województwie wrocławskim i zielonogórskim do połowy 1952 r. zorganizowano 28 takich punktów16. W województwie koszalińskim do końca tego roku utworzono pięć placówek17.
Akcję misyjną Kościoła prawosławnego wśród grekokatolików, władze uzupełniły represjami wobec ich duchownych. Było to zgodne z uchwałą Biura Politycznego Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z kwietnia 1952 r., w której polecano władzom terenowym wspierać duchowieństwo prawosławne, a „zdecydowanie zwalczać organizowane przez nacjonalistyczne ukraińskie agentury podziemie wyznania greckokatolickiego”18. Pod naciskiem władz, w 1952 r. Kuria w Gorzowie Wielkopolskim zabroniła Ks. B. Hrynykowi odprawianie nabożeństw w Bytowie. Wówczas próbował on odprawiać w Gładyszowie i Nowicy na Łemkowszczyźnie. Natomiast ks. S. Dziubyna podjął starania u prymasa o uzyskanie zgody na nabożeństwa w Bytowie19. Działania te nie mogły jednak w ówczesnej sytuacji zakończyć się powodzeniem. Na domiar tego w 1953 r. zabroniono odprawiania mszy w Kwasowie. W tym też roku prymas, pod naciskiem władz, cofnął nadane ks. B. Hrynykowi uprawnienia. Oprócz tego przystąpiono do rozpracowania duchowieństwa greckokatolickiego, sporządzono ich charakterystyki20. Podobnie jak w Kościele rzymskokatolickim, przeprowadzono wśród nich aresztowania. Pod koniec 1952 r. aresztowano przełożonego zakonu Bazylianów o. Pawła Puszkarskiego i ks. dra Mykołę Deńka, a w kwietniu 1954 r. ks. B. Hrynyka, skazując ich na kary kilkuletniego więzienia. Tym samym przestały odbywać się nabożeństwa w Cyganku21. Jedynymi miejscowościami, w których nadal odprawiano w obrządku greckokatolickim był Chrzanów i Komańcza, co tłumaczy się tym, że ich istnienie było potrzebne UB, a następnie SB, do obserwacji nastrojów ludności ukraińskiej.
Wydarzenia 1956 r. przyniósły ze sobą także zmianę sytuacji Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Spowodowane było to przemianami politycznymi w ZSRR i w Polsce oraz poprawą stosunków Państwo - Kościół. Wykorzystując zaistniałą sytuację grekokatolicy i ich duchowni rozpoczęli starania o uzyskanie zgody na odprawianie nabożeństw. 14 listopada 1956 r. ks. B. Hrynyk wręczył prymasowi memoriał duchowieństwa greckokatolickiego w Polsce, w którym w imieniu wiernych postulowano reaktywowanie Kościoła greckokatolickiego, rozbudowę sieci jego placówek na terenach zamieszkanych przez grekokatolików oraz dopuszczenie duchownych do byłej katedry greckokatolickiej w Przemyślu i cerkwi w Krakowie, Sanoku, Jarosławiu, Lubaczowie i Krynicy,a takze poruszenie sprawy greckokatolickiej w toczących się rozmowach episkopatu z rządem22. 23 listopada przedstawiciele duchowieństwa swe postulaty przedstawili również w Ud/sW. Tam też polecono im przygotować plan organizacyjny duszpasterstwa greckokatolickiego, który przedłożyli 29 listopada23. Tego samego dnia, ks. ks. B. Hrynyk i M. Ripecki wręczyli go, wraz z drugim memoriałem, prymasowi. W memoriale tym ponownie wysunięto wspomniane postulaty, a ponadto żądano: przywrócenia Kościołowi greckokatolickiemu przejętego majątku, wypłacenia odszkodowań za rozebrane i zniszczone świątynie oraz restytucji diecezji przemyskiej i Administracji Apostolskiej Łemkowszczyzny, a także przekazania na potrzeby obrządku greckokatolickiego nieużywanych świątyń na ziemiach zachodnich i północnych oraz umożliwienia odprawiania nabożeństw w kościołach rzymskokatolickich24.
Władze dalekie jednak były od reaktywowania Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Swoją postawę motywowały względami politycznymi i ekonomicznymi. Polska była jedynym krajem socjalistycznym, w którym nie zniesiono formalnie, ani faktycznie tego wyznania. W ZSRR obrządek ten zlikwidowano w 1946, w Rumunii - w 1949, a w Czechosłowacji w 1950 r. Dlatego też władze uważały, że "ewentualne dopuszczenie do działalności obrządku greckokatolickiego w Polsce oznaczać będzie utworzenie w Polsce jedynego zorganizowanego i legalnego ośrodka grekokatolicycmu w Europie [Środkowo-Wschodniej - RD], który stanowić będzie oparcie dla Watykanu i znajdować będzie w nim główny swój ośrodek dyspozycyjny. Fakt ten miałby duży wpływ na sytuację wyznaniową i oddziaływać będzie na nastroje ludności greckokatolickiej w ZSRR, Czechosłowacji i Rumunii". Obawiano się również, że reaktywowanie tego Kościoła, pociągnęłoby za sobą nie tylko konieczność zwrotu przejętego mienia, ale także wypłacenie ekwiwalentu za budynki rozebrane i użytkowane przez inne instytucje. Niemniej uznając za konieczne likwidację "niepożądanego, a nawet szkodliwego zjawiska jakim jest istnienie w państwie "podziemia religijnego"", Ud/sW był za "uwzględnieniem niektórych postulatów ukraińskiej ludności greckokatolickiej, odnoszących się do zaspokajania jej potrzeb religijnych przez kler greckokatolicki w języku ojczystym"25. Propozycje te zostały następnie zaakceptowane przez czynniki decyzyjne. 14 marca 1957 r. prymas poinformował na audiencji ks. ks. B. Hrynyka i M. Deńka, że strona rządowa zgadza się na otwarcie niewielkiej liczby placówek greckokatolickich na ziemiach zachodnich i północnych Polski, lecz sprzeciwia się restytucji Kościoła greckokatolickiego. W 1957 r. za zgodą władz państwowych i kościelnych utworzono 17 placówek, w 1958 dalsze 1526. Jednak dalszy ich wzrost w latach następnych był już znacznie wyhamowany. W 1959 r. władze zgodziły się na powstanie dalszych 5 placówek, w 1960 r. na 2, w 1961 r. na 1, w 1962 r. na 2, w 1963 r. na 1, a w 1964 r. na 4 parafie27. Spadek liczby otwieranych parafii wiązał się z odejściem władz od idei Października 1956 r., a także oporem części duchownych rzymskokatolickich i brakiem odpowiedniej ilości duchownych greckokatolickich. Bywało, że część z nich, zwłaszcza ustabilizowana materialnie, pełniąca funkcje proboszczów i zdająca sobie sprawę z negatywnego nastawienia do Ukraińców, odmawiała powrotu na grekokatolicyzm28. W ich przypadku powrót do poprzedniego obrządku oznaczał znaczne pogorszenie się warunków duszpasterstwa oraz zmniejszenie się dochodów, gdyż początkowo księża greckokatoliccy nie mieli wszystkich uprawnień przysługujących proboszczom. Nie mogli m.in. bez zgody miejscowego proboszcza chrzcić, udzielać ślubów, chować zmarłych. Stan ten zmienił się 17 października 1958 r., kiedy to kardynał S. Wyszyński nadał 16. duchownym greckokatolickim prawa przysługujące proboszczom. Niektórzy z nich, jak ks. B. Hrynyk, rozpoczęli także nielegalne nauczanie katechezy. Spotkało się to jednak ze sprzeciwem Ud/sW, który polecił PWRN wezwać księży greckokatolickich na rozmowę i w przypadku stwierdzenia nadania im uprawnień przysługujących proboszczom, zabronić wykonywania posług w obrządku greckokatolickim oraz wystąpić do właściwych biskupów-ordynariuszy z żądaniem wydania odpowiedniego zakazu29. Z zachowanych dokumentów wynika, że rozmowy takie zostały przeprowadzone, lecz duchowni nie utracili swoich uprawnień30. Na domiar tego kardynał S. Wyszyński nadal wydawał zezwolenia na odprawianie nabożeństw greckokatolickich. Na przykład ks. Janowi Wysoczańskiemu nadano prawo wykonywania posług kapłańskich w Łosiu i Wysowie31. W tej sytuacji władze starały się administracyjnie ograniczyć działalność księży unickich32. Zakazy te niewątpliwie wiązały się z tworzeniem sieci placówek prawosławnych wśród grekokatolików, gdyż władze centralne nie rezygnowały z działań na rzecz ich przejęcia przez Kościół prawosławny, co uwidoczniło się z rozszerzeniem tych działań na Rzeszowszczyznę.
Realizując powyższy plan, metropolita Makary polecił ks. J. Lewiarzowi, przeprowadzenie rozeznania co do możliwości utworzenia parafii prawosławnych na terenie województwa rzeszowskiego. Ten po pobycie na tym terenie, stwierdził, że istnieją ku temu możliwości w szeregu miejscowości zamieszkałych przez ludność ukraińską oraz opowiedział się za pozyskaniem do tej akcji kilku księży greckokatolickich33. 25 października 1956 r. metropolita Makary zwrócił się do Ud/sW o zgodę na nauczanie języka ukraińskiego w Seminarium Duchownym w Warszawie. 15 listopada otrzymał pozytywną odpowiedź, z jednoczesną prośbą o uzgodnienie z Ud/sW programu nauczania tego języka34. Przystąpiono jednocześnie do erygowania placówek prawosławnych, zwłaszcza w województwie rzeszowskim. Przełomowe były tutaj lata 1958-1959, kiedy utworzono 14 placówek, co było możliwe dzięki licznym powrotom ludności ukraińskiej, przy jednoczesnym zakazie erygowania placówek greckokatolickich na tym terenie. W 1958 r. powołano przy Metropolii komitet misyjny, a rok później dekanat rzeszowski35.
W praktyce jednak akcja misyjna Kościoła prawosławnego napotkała na wiele trudności. Przeciwna jej była większość ludności polskiej i władz terenowych, zwłaszcza w województwie rzeszowskim, gdyż jedni i drudzy w ogóle nie chcieli widzieć na swoim terenie nie tylko placówek greckokatolickich, ale także prawosławnych. Posądzając duchowieństwo prawosławne o ukrainizację ludności, a tym samym o "nacjonalizm ukraiński", sabotowano polecenia władz zwierzchnich w zakresie przekazywania świątyń, plebanii, utrudniano obsadę stanowisk36. Często godzono się na erygowanie placówek prawosławnych dopiero po stanowczym poleceniu władz zwierzchnich.
Rozbudowie sieci placówek prawosławnych przeciwny był także Kościół rzymskokatolicki oraz duchowieństwo greckokatolickie. W przypadku tych ostatnich było to ich być albo nie być. Utrata wiernych oznaczała faktyczną likwidację tego obrządku. Z kolei Kościół rzymskokatolicki niechętny był rozbudowie i umacnianiu się prawosławia. Obawiał się także zmniejszenia swojego stanu posiadania w południowo-wschodniej Polsce. Erygowanie placówek prawosławnych stwarzało dla niego niebezpieczeństwo utraty przejętego majątku greckokatolickiego, zwłaszcza świątyń. Dlatego też oba wyznania starały się zapobiec ekspansji prawosławia. Duchowieństwo greckokatolickie chciało jak najszybciej stworzyć sieć własnych placówek, w oparciu o parafie łacińskie. Na ziemiach zachodnich i północnych nie obeszło się przy tym bez konfliktów. Z kolei na terenie województwa rzeszowskiego, gdzie władze nie godziły się na otwarcie placówek unickich, Kościół rzymskokatolicki czynnie przeciwdziałał erygowaniu placówek prawosławnych oraz wykorzystywał w tym celu kler greckokatolicki, zezwalając mu na sporadyczne odprawianie nabożeństw.
W latach 60. władze przystąpiły do wzmożonej akcji asymilacyjnej wśród Ukraińców, pod płaszczykiem „walki z nacjonalizmem ukraińskim", do którego zaliczono dążenie do zachowania własnej odrębności narodowej. Oznaczało to również walkę z Kościołem greckokatolickim. 23 lutego 1960 r. odbyła się w Ud/sW narada dotycząca działalności wyznań nierzymskokatolickich. Poruszając kwestię grekokatolików, opowiedziano się za dalszym ich pozyskiwaniem przez Kościół prawosławny. Wyrażono zaniepokojenie nadaniem przez kard. S. Wyszyńskiego 16 duchownym uprawnień proboszczów oraz nastawiając negatywnie do ich działalności kierowników wojewódzkich i powiatowych wydziałów do spraw wyznań stwierdzono, że działają oni przede wszystkim "w środowiskach faszystów ukraińskich zamieszkałych na terenie Polski (sic!)". Nakazano jednocześnie niedopuszczać do jakichkolwiek prób zalegalizowania odrębnej działalności tego kościoła37.
Wiele wskazuje na to, że władzom udałoby się zastraszyć duchownych a tym samym ograniczyć ich działalność. Jednak zaistniało międzynarodowe wydarzenie, które ten zamiar faktycznie niweczyło. 9 lutego 1963 r., po 18-letnim zesłaniu na Syberii, przybył do Watykanu zwierzchnik grekokatolików metropolita abp Josyf Slipyj. Wśród unitów w Polsce, mimo prześladowań ze strony władz, odżyły nadzieje na reaktywowanie ich kościoła, a także, co się z tym wiązało, wyświęcenie biskupa. 22 maja ks. B. Hrynyk zwrócił się do przebywającego w Watykanie biskupa greckokatolickiego Iwana Buczka z prośbą o wpłynięcie na kard. S. Wyszyńskiego, aby w rozmowach z władzami poruszył sprawę legalizacji Kościoła greckokatolickiego w Polsce38. 3 października sprawę tę poruszył w Ud/sW ks. M. Ripecki, sygnalizując jednocześnie, że Stolica Apostolska i prymas są zainteresowani wyświęceniem biskupa39. 28 tego samego miesiąca w imieniu duchowieństwa i wiernych wystosował petycję do premiera w sprawie legalizacji Kościoła greckokatolickiego40. Z kolei 28 listopada 1964 r. ks. M. Ripecki zwrócił się do przewodniczącego Rady Państwa Edwarda Ochaba z prośbą o spotkanie celem omówienia spraw nurtujących grekokatolików41. Nie otrzymawszy odpowiedzi, 20 maja 1965 r. w imieniu wiernych wysłał pismo, w którym prosił go o zgodę na legalizację Kościoła greckokatolickiego w Polsce oraz wyświęcenie na biskupa ks. B. Hrynyka42. W odpowiedzi, którą udzielił Ud/sW, poinformowano ks. M. Ripeckiego o nierozpatrywaniu jego pisma, gdyż jak pisano: "Ksiądz nie posiada legitymacji prawnej do reprezentowania wobec władz interesów wyznania greckokatolickiego w PRL, jak również nie jest ani ustawowym, ani statutowym przedstawicielem strony w tej sprawie"43. Wówczas ks. M. Ripecki wystosował nowe pismo do Ud/sW, w którym stwierdzał, że jako duszpasterz jest upoważniony do reprezentowania grekokatolików. Do pisma dołączył wykaz 52. miejscowości, w których odbywały się nabożeństwa greckokatolickie i przez kogo celebrowane44. Ta nieostrożność została przez władze wykorzystana do zebrania dodatkowych informacji o odbywających się nabożeństwach. Władze nie miały bowiem dokładnego w tym zakresie rozeznania, bowiem nabożeństwa w większości wymienionych miejscowości nie odbywały się cotygodniowo, lecz w dłuższych odstępach, nieraz tylko w większe święta. Władze nie zgodziły się także na wyjazd do Rzymu ks. B. Hrynyka, obawiając się możliwości wyświęcenia go na biskupa oraz nawiązania bliższych kontaktów z hierarchią unicką na Zachodzie45.
Prośby o legalizację Kościoła greckokatolickiego kierowano również na ręce prymasa. 20 maja 1965 r. ks. M. Ripecki zwrócił się do niego z prośbą o nominację ks. B. Hrynyka na ordynariusza dla grekokatolików46. 3 września grupa siedmiu duchownych skierowała na ręce kard. S. Wyszyńskiego petycję w sprawie legalizacji. Wspomniane starania nie zakończyły się jednak sukcesem. Nieprzejednane w tym zakresie stanowisko władz, uniemożliwiało ich realizację. 8 września 1967 r. prymas mianował ks. B. Hrynyka swoim generalnym wikarym dla wiernych obrządku greckokatolickiego.
Do ograniczania grekokatolicyzmu w Polsce nadal wykorzystywano Kościół prawosławny. Teraz działania władz stały się bardziej stanowcze, zwłaszcza w województwie rzeszowskim, gdzie przystąpiono do likwidacji działających placówek greckokatolickich. 5 lipca 1961 r. funkcjonariusze SB doprowadzili, uciekając się do podstępu, do zamknięcia cerkwi w Komańczy. Po licznych protestach grekokatolików, a także kard. S. Wyszyńskiego, w 1962 r. została ponownie otwarta, ale już jako prawosławna. W obawie, aby ludność nie przeszła na prawosławie, nabożeństwa greckokatolickie zaczęły odbywać się w miejscowym kościele rzymskokatolickim47. 4 lipca 1962 r. zamknięto także cerkiew w Krempnej48. Władze zamierzały także zamknąć cerkiew w Szczawnem, a następnie przekazać ją Kościołowi prawosławnemu. Identycznie Ud/sW planował zrobić z kościołem garnizonowym w Przemyślu, w którym odbywały się nabożeństwa greckokatolickie49.
Metodą ograniczającą rozwój prawosławia na Rzeszowszczyźnie, a stosowaną przez kler rzymskokatolicki, było zajmowanie cerkwi greckokatolickich. Był to również sposób na utworzenie nowych placówek łacińskich. W marcu 1962 r. sama diecezja przemyska użytkowała 70 świątyń unickich. W legalnym i nielegalnym ich zajmowaniu wsławił się następca biskupa przemyskiego F. Bardy, bp Ignacy Tokarczuk. Niemniej władze wolały część cerkwi rozebrać niż przekazać je dla celów religijnych. W kwietniu 1967 r. bp I. Tokarczuk zgłosił do PWRN w Rzeszowie chęć przejęcia 46 cerkwi. Po uzyskaniu odmownej odpowiedzi nakazał miejscowym księżom samowolne przejęcie niektórych z nich. W 1969 r. przedstawił listę 17 cerkwi. W wyniku rozmów władze miejscowe zgodziły się na przekazanie 13 z nich, a pozostałe zajęto samowolnie. Ogółem w latach 1945-1985 diecezja przemyska użytkowała 167 cerkwi greckokatolickich50. Podkreślić należy, że przejęcie cerkwi przez Kościół rzymskokatolicki oznaczało jej uchronienie przed rozbiórką. Niestety prawie zawsze kosztem ich wewnętrznego wystroju, a czasem i przebudowy zewnętrznej.
Działania władz wobec mniejszości narodowych, w tym i ukraińskiej na krótki okres zostały zakłócone wydarzeniami grudniowymi z 1970 r. Zmiana ekipy rządzącej oraz pierwsze wystąpienia I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka stwarzały wrażenie odnowy polityki państwowo-partyjnej, w tym również w kwestiach narodowościowych. Społeczność ukraińska ponownie podjęła starania celem realizacji swoich postulatów. Unici zachęceni wypowiedzią sejmową premiera Piotra Jaroszewicza, który 23 grudnia 1970 r. zapowiedział dążenie do pełnej normalizacji stosunków między państwem a kościołem, rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją domagającą się reaktywowania Kościoła greckokatolickiego w Polsce i zwrotu 23 obiektów sakralnych, w tym katedry w Przemyślu. 25 lutego 1971 r. petycję podpisaną przez 3 692 osoby z 53 miejscowości w kraju przesłano na ręce Piotra Jaroszewicza51. Po przeanalizowaniu problemu władze doszły do przekonania, że:
"1. Reaktywowanie działalności Kościoła greckokatolickiego, a szczególnie kreowanie nowej hierarchii w obecnych warunkach w PRL należy uznać za posunięcie ze wszech miar szkodliwe dla polskiej racji stanu, zarówno ze względu na sytuację wewnętrzną, jak z uwagi na stosunki z krajami socjalistycznymi, w których Kościół greckokatolicki został zlikwidowany.
2. Uznając wszelką akcję misyjną duchowieństwa greckokatolickiego wśród ludności ukraińskiej za szkodliwą politycznie, zająć negatywne stanowisko do wszelkich prób tworzenia placówek greckokatolickich w terenie oraz nielegalnej działalności duchowieństwa greckokatolickiego zarówno na terenie parafii rzymskokatolickich, jak i prawosławnych.
3. Na petycję z dnia 25 II 1971 r. złożoną w Urzędzie Rady Ministrów przez przedstawicieli ludności wyznania greckokatolickiego udzielić odpowiedzi stwierdzającej, iż wnioskujący nie posiadają legitymacji prawnej do występowania w tej sprawie"52.
Z zachowanych dokumentów wynika, że z początkiem lat siedemdziesiątych władze odstąpiły od popierania prawosławia w jego działalności misyjnej wśród grekokatolików. Przekonano się, że powstałe wcześniej parafie w większości przybrały ukraiński charakter, a tym samym stały się ostoją ukraińskości, wbrew intencji władz oraz części duchowieństwa prawosławnego (niektórzy z nich byli Białorusinami). Główną rolę odegrali w tym wierni, którzy nie chcieli wyrzec się swej narodowości. W obawie przed gniewem swych parafian, nawet niezainteresowani umacnianiem ukraińskiej świadomości narodowej księża, szli na znaczne wobec nich ustępstwa. Nie odpowiadało to władzom, które dążyły przecież do zacierania różnic narodowych. Dlatego też we wrześniu 1972 r. Ud/sW wnioskował do KC PZPR, aby nie przydzielać Kościołowi prawosławnemu dalszych świątyń na terenie południowo-wschodniej Polski53. Działania te były zgodne z głoszoną wówczas przez władze tezą o jednonarodowym charakterze Polski.
Wydarzenia w Polsce 1980 r., powstanie „Solidarności”, rzutowały na politykę wyznaniową władz. Odżyły nadzieje grekokatolików na legalizację ich Kościoła. 25 września 1980 r. jego wierni z Przemyśla wystosowali do władz petycję, w której domagali się nadania osobowości prawnej Kościołowi greckokatolickiemu, zwrotu katedry oraz transmisji mszy greckokatolickich w ważniejsze święta w programach ogólnopolskich Polskiego Radia i Telewizji54. Władze dalekie były od realizacji tych postulatów, jednak w ich podejściu zarysowała się pewna zmiana. Otóż sprawę uruchamiania nowych placówek greckokatolickich uzależniły od zgody władz kościelnych55. Dlatego też duchowieństwo i wierni tego obrządku swe żądania kierowali głównie pod ich adresem. 6 października ks. S. Dziubyna, jako wikariusz generalny prymasa dla obrządku greckokatolickiego, zwrócił się do prefekta Świętej Kongregacji Kościołów Wschodnich w Rzymie kardynała Władysława Rubina z prośbą o interwencję u władz polskich w sprawie legalizacji Kościoła greckokatolickiego oraz informował go o utrudnianiu duchowieństwu unickiemu prowadzenia działalności duszpasterskiej przez niektórych księży rzymskokatolickich56. 18 listopada ks. S. Dziubyna poprosił prymasa, aby na posiedzeniach Wspólnej Komisji Przedstawicieli Rządu i Episkopatu uwzględniono potrzeby grekokatolików, na równi z potrzebami rzymokatolików57. 19 stycznia 1981 r. prymas zapewnił, że sprawy obrządku greckokatolickiego stanowią temat rozmów z władzami państwowymi58.
25 sierpnia 1981 r. zawiązany wcześniej Społeczny Komitet Wiernych Kościoła greckokatolickiego w Polsce w piśmie do nowego prymasa kard. Józefa Glempa pisał: "Właśnie dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebne jest podniesienie wiernych na duchu, wzmocnienie ich wiary, dodanie otuchy i siły do pokonywania trudności. Potrzebne jest lepsze zrozumienie przez duchownych i wiernych obrządku zachodniego dla spraw Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Potrzebna jest nam także doskonalsza organizacja wewnętrzna, dzięki której Kościół nasz mógłby sprawniej rozwijać swoją działalność duszpasterską. Potrzebny jest nam posiadający większe niż dotąd uprawnienia zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Polsce. W dalszym ciągu odczuwamy niedostatek świątyń do odprawiania nabożeństw, mimo iż wiele naszych świątyń jest niewykorzystanych lub wykorzystywanych w celach innych niż religijne"59. Następnego dnia komitet ten zgłosił prymasowi do rozważenia następujące postulaty:
- - nadanie Kościołowi greckokatolickiemu w Polsce takiego statusu prawnego, aby mógł on korzystać z większej autonomii i swobody działania,
- - odnowienie diecezji greckokatolickiej w Przemyślu i przyznanie jej dawnej katedry,
- - dokonanie rewindykacji świątyń greckokatolickich użytkowanych przez różne instytucje niereligijne i inne wyznania oraz udostępnienia kościołów na ziemiach zachodnich i północnych,
- - zajęcie się ochroną zabytków sakralnych obrządku wschodniego, nienaruszanie specyfiki ich architektury i wyposażenia,
- - naukowe opracowanie dziejów Kościoła greckokatolickiego w powojennej Polsce,
- - zorganizowanie wydawnictwa druków dla potrzeb obrządku greckokatolickiego,
- - zacieśnienie współpracy duchownych obrządku łacińskiego i unickiego,
- - zapoznanie rzymokatolików z obrządkiem greckokatolickim, zwłaszcza w parafiach, gdzie zamieszkują wierni tego wyznania,
- - wprowadzenie transmisji radiowych z najbardziej uroczystych nabożeństw w obrządku greckokatolickim,
- - zapewnienie należytego przygotowania księży greckokatolickich w zakresie wiedzy o dziejach i tradycji kulturowych ludności ukraińskiej60.
W tym czasie władze kościelne nie były skłonne przystać na realizację tych postulatów. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy prymas osobiście był im przeciwny. Na pewno musiał się liczyć ze stanowiskiem władz oraz biskupów, których większość sprzeciwiała się mianowaniu oddzielnego biskupa greckokatolickiego61. Poza tym niektórzy hierarchowie nie zezwalali na tworzenie nowych placówek greckokatolickich. Znane są takie przypadki z Lubaczowa, Miastka, Roździela, czy najgłośniejszy z Krynicy. W tym ostatnim przypadku grekokatolicy zwrócili się nawet o pomoc do papieża Jana Pawła II. Z tych powodów kard. Józef Glemp zdecydował się na niewielkie kroki. Dokonał podziału placówek greckokatolickich na dwa wikariaty. 22 grudnia mianował o. Jozafata Romanka wikariuszem generalnym dla wikariatu północnego, a ks. Jana Martyniaka dla południowego. Wikariaty północny podzielono na dekanat olsztyński i koszaliński, a południowy na wrocławsko-legnicki i przemyski. Ks. S. Dziubyna zachował tytuł wikariusza kapituły przemyskiej, nadany mu przez metropolitę greckokatolickiego kard. Josyfa Slipego62. Zmiany były jednak kwestią czasu, a ich zapowiedzią była obecność na uroczystościach pogrzebowych kard. S. Wyszyńskiego abpa greckokatolickiego Myrosława Lubaczewśkiego, który będąc w Przemyślu wyświęcił dwóch młodych kapłanów. Były to pierwsze w powojennej historii Kościoła greckokatolickiego w Polsce święcenia kapłańskie w tym obrządku. Do tej pory duchownych dla grekokatolików wyświęcali biskupi rzymokatoliccy63.
Po zniesieniu stanu wojennego, grekokatolicy ponownie wysunęli swe żądania. 6 marca 1984 r. grupa świeckich działaczy greckokatolickich wystosowała list do Konferencji Episkopatu Polski. Po krótkim przybliżeniu powojennej historii grekokatolików w Polsce, przedstawiono wykaz następujących problemów wymagających szybkiego rozwiązania:
- mianowanie biskupów ordynariuszy z siedzibami w Przemyślu i np. w Warszawie, podległych metropolicie greckokatolickiemu i mających prawo uczestniczenia w Konferencjach Episkopatu Polski,
- umożliwienie odprawiania mszy w katedrze w Przemyślu oraz przywrócenie jej dawnego wystroju,
- spowodowanie aby wszyscy duchowni wywodzący się z rodzin greckokatolickich zostali skierowani do obsługiwania grekokatolików,
- regularne przypominanie, przynajmniej dwa razy w roku, we wszystkich parafiach zamieszkałych przez grekokatolików "o bezwzględnym obowiązku powrotu wiernych i ich dzieci do obrządku greckokatolickiego, o ile z takiego pochodzą",
- wydanie zarządzenia, aby księża rzymskokatoliccy nie udzielali ślubów narzeczonym obrządku wschodniego,
- udzielanie pomocy w tworzeniu parafii greckokatolickich,
- zwrot cerkwi greckokatolickich na terenach południowo-wschodnich, a na pozostałych terenach zamieszkałych przez ludność ukraińską wydzielenia odpowiednich obiektów na cerkwie,
- wprowadzenie we wszystkich ośrodkach kształcących katechetów w diecezjach zamieszkałych przez Ukraińców przedmiotu o obrządkach katolickich istniejących w Polsce i zobowiązanie katechetów do przypominania dzieciom i młodzieży o obowiązku powrotu rodziców na swój obrządek,
- udzielenie pomocy w wydawaniu mszałów, modlitewników, katechizmów w języku ukraińskim oraz miesięcznika poświęconego problemom Kościoła greckokatolickiego w Polsce64.
Powyższe postulaty pozostały bez odpowiedzi. Niemniej stanowisko Episkopatu ulegało zmianie, bowiem od wyboru papieża Jana Pawła II ogólne nastawienie Stolicy Apostolskiej do dążeń grekokatolików stało się o wiele bardziej przychylne65. Dla unitów w Polsce jego wyrazem były zapoczątkowane od 1984 r. przyjazdy greckokatolickiego abpa Myrosława Marusyna, zarazem sekretarza Kongregacji Kościołów Wschodnich. W ciągu czterech wizyt wyświęcał nowych księży i odwiedzał parafie greckokatolickie. Dla wiernych i duchowieństwa spotkania te miały istotne znaczenie psychologiczne, były świadectwem pamięci i opieki nad nimi ze strony Stolicy Apostolskiej i hierarchi greckokatolickiej. Przyczyniły się one także do postawienia problemu unickiego na odpowiednim poziomie państwowym, zdejmując pieczęć milczenia i niewiedzy otaczającą ten obrządek, który w 1983 r. liczył sobie 70 placówek obsługiwanych przez 47 duchownych66. Oczywiście te przyjazdy odbywały się za zgodą władz, które w tym okresie nie prezentowały jednoznacznej postawy w kwestii greckokatolickiej. Z jednej strony nie czyniły większych przeszkód w tworzeniu nowych placówek oraz w wyjazdach duchownych za granicę, w ich kontaktach z hierarchami, godziły się na zorganizowane wyjazdy grekokatolików do Rzymu, z których większość nie powracała już do Polski. Z drugiej jednak strony sprzeciwiały się legalizacji tego wyznania, tworzeniu parafii i innych struktur kościelnych inwigilowały duchowieństwo oraz wspierały Kościół prawosławny w jego działalności wśród grekokatolików67. Przykładem może być zgoda władz na utworzenie parafii prawosławnej w Przemyślu oraz wyrażenie zgody na budowę cerkwi prawosławnej w Krynicy. We wrześniu 1983 r. ustanowiono prawosławną diecezję przemysko-nowosądecką z siedzibą w Sanoku.
Pod koniec lat osiemdziesiątych nastąpiły zasadnicze zmiany w położeniu Kościoła greckokatolickiego w Polsce, który w 1988 r. liczył 84 placówki, obsługiwane przez 61 duchownych68. Złożyła się na to przychylność papieża Jana Pawła II, którą zawsze okazywał podczas pielgrzymek do Polski, a także zmiany zachodzące w ZSRR, wyrażające się także w złagodzeniu polityki wobec nielegalnie działającego tam Kościoła greckokatolickiego, co z kolei rzutowało na postawę władz polskich. Równie ważną rolę odegrała tutaj postępująca przychylność do grekokatolików wśród biskupów polskich, jak również pozostałego duchowieństwa i wiernych. Ich wyrazem były, odbywające się od 1982 r., coroczne pielgrzymki unitów na Jasną Górę oraz msza pojednania z udziałem duchownych i wiernych obu obrządków, która odbyła się 3 czerwca 1984 r. w Leśnej Podkowie. 8 i 17 października 1987 r. miały miejsce rzymskie spotkania biskupów polskich i ukraińskich69. Prawdziwym przełomem w tym kontekście stały się obchody Tysiąclecia Chrztu Rusi-Ukrainy w 1988 r. na Jasnej Górze z udziałem hierarchii greckokatolickiej z Zachodu i Ukrainy na czele z kardynałem Mirosławem Lubaczywśkym oraz Episkopatu Polski pod przewodnictwem prymasa Józefa Glempa. Większość grekokatolików sądziła, że z tej okazji papież mianuje dla nich biskupa. Dopiero jednak zmiany jakie nastąpiły w Polsce w 1989 r. pozwoliły na spełnienie ich oczekiwań. 16 września 1989 r. ks. Jan Martyniak na Jasnej Górze otrzymał sakrę biskupią i został mianowany biskupem pomocniczym prymasa Polski dla wiernych obrządku greckokatolickiego. 16 stycznia 1991 r. Stolica Apostolska ogłosiła publicznie o podniesieniu bpa J. Martyniaka do godności ordynariusza przemyskiej diecezji greckokatolickiej. Mimo decyzji papieża, grekokatolicy nie odzyskali swojej byłej katedry, gdyż sprzeciwili się temu OO. Karmelici i część mieszkańców Przemyśla. 2 czerwca 1991 r. wolą papieża kościół garnizonowy w Przemyślu został nadany grekokatolikom i podniesiony do rangi katedry.
Mimo polepszającego się położenia grekokatolików los ich świątyń nadal nie był jasny. Nadal trwało niszczenie cerkwi, zwłaszcza opuszczonych lub wykorzystywanych dla celów niesakralnych. W 1984 r. spłonęła cerkiew w Załużu, a pod pretekstem przenoszenia zniszczono drewnianą cerkiew z Ostrowiu. W 1987 r. spłonęła cerkiew w Dyniskach, a w roku następnym została rozebrana cerkiew w Bobrówce. Łącznie na terenie, który obejmowało powojenne województwo rzeszowskie, zniszczeniu uległo 240 cerkwi, z czego po 1956 r. co najmniej 53, gdyż dla 47 cerkwi nie udało się ustalić kiedy to nastąpiło. Poza tym zniszczeniu uległa większość kapliczek, krzyży przydrożnych i cmentarzy. Ewenementem było oddanie do użytku pierwszej zbudowanej po wojnie świątyni greckokatolickiej w Komańczy. 253 cerkwie służyły kultowi, stanowiąc świątynie rzymskokatolickie, prawosławne, a z czasem także greckokatolickie. Dalsze 10 świątyń znajdowało się bądź w skansenach, bądź stanowiło filie muzealne. 39 cerkwi było nieużytkowanych. Pod opieką ludności znajdowała się jedna cerkiew, jedna użytkowana była jako teatr, trzy jako magazyny, a o sposobie użytkowania trzech następnych brak jest danych. Z kolei zasadniczemu przekształceniu uległo dziewięć cerkwi. Zatem liczba zachowanych cerkwi zmalała do 269 budowli70.
1 E. Misiło, Hrekokatołycka Cerkwa u Polszczi (1944-1947), [w:] Ukrajina i Polszcza miż mynułym i majbutnim. Upor. A. Pawłyszyn, Lwiw 1991, s. 101–103.
2 R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej w Polsce w latach 1944-1989, Warszawa 2001, s. 30-60.
3 E. Misiło, Hrekokatołyćka Cerkwa u Polszczi..., s. 104-106
4 Tamże, s. 111-113.
5 E. Misiło, Hreko-katołyćka Cerkwa u Polszczi..., s.108-109.
6 I. Hrywna, Życie społeczno-kulturalne Ukraińców na Warmii i Mazurach, [w:] Tożsamość kulturowa społeczeństwa Warmii i Mazur, pod red. B. Domagały i A. Saksonia, Olsztyn 1998, s. 110.
7 S. Zabrowarny, Ukraińcy na Pomorzu Zachodnim w latach 1947-1956, [w:] Ukraińcy w Polsce. Poszukiwania i odkrycia, Koszalin-Poznań 1992, s. 38.
8 I. Hałagida, Kościół greckokatolicki i jego wierni narodowości ukraińskiej na zachodnich i północnych ziemiach Polski w latach 1947-1957, [w:] Ziemie zachodnie i północne Polski w okresie stalinowskim, pod red. Cz. Osękowskiego, Zielona Góra 1999, s. 160.
9 o. mytrat S. Dziubyna, I stwerdy diło ruk naszych. Spohady, Warszawa 1995, s. 107-109.
10 Tamże, s. 108-109.
11 Dokumenty do istoriji Ukrajinśkoji Hreko-Katołyćkoji Cerkwy u Polszczi u 1947-1960-ch rokach (Z archiwu o. mytrata Myrosława Ripećkoho), upor. W. Łaba, Lwiw 1996, s. 6-8 i 31.
12 Tamże, s. 75-76.
13 K. Urban, Kościół prawosławnyw Polsce 1945-1970, Kraków 1996, s. 162-163.
14 Tamże, s. 163-164.
15 AAN, Urząd do Spraw Wyznań (Ud/sW), sygn. 25/730. Zagadnienie greckokatolickie w Polsce Ludowej z 1956 r.
16 AMSWiA, Prezydium Rady Ministrów (PRM), sygn. 98/350. Sprawozdanie PWRN we Wrocławiu z realizacji uchwały kwietniowej Biura Politycznego KC PZPR z 19 maja 1952 r.
17 Archiwum Państwowe w Koszalinie (APK), PWRN, sygn. 4577. Sprawozdanie Referatu do Spraw Wyznań PWRN w Koszalinie z działalności wśród ludności ukraińskiej z 13 grudnia 1952 r.
18 R. Drozd, I. Hałagida, Ukraińcy w Polsce 1944-1989. Walka o tożsamość (Dokumenty i materiały), Warszawa 1999, s. 65-68.
19 o. mytrat S. Dziubyna, I stwerdy diło..., s. 109.
20 AAN, Ud/sW, sygn. 19/535. Charakterystyki księży greckokatolickich.
21 o. mytrat S. Dziubyna, I stwerdy diło..., s. 119-121.
22 o. mytrat S. Dzibytna, I stwerdy diło..., s. 258-260.
23 AAN. Ud/sW, sygn. 131/291. Pismo ks. ks. B. Hrynyka i M. Ripeckiego do dyrektora Ud/sW Jerzego Sztachelskiego w sprawie starań O.O. Karmelitów o przejęcie katedry greckokatolickiej w Przemślu z 24 stycznia 1957 r.
24 AAN, Ud/sW, sygn. 30/613. Petycja duchowieństwa greckokatolickiego złożona na ręce prymasa z 29 listopada 1956 r.
25 AAN, Ud/sW, sygn. 131/284. Informacja Ud/dW dotycząca zagadnienia greckokatolickiego z 3 stycznia 1957 r..
26 I. Harasym, Narys wybranych aspektiw istoriji Greko-Katołyćkoji Cerkwy w Polszczi (1945-1985), „Zustriczi” 1990, nr 5-6, s. 26.
27Tamże.
28Dokumenty do istorji..., dok. 122. List Ks. B. Hrynyka do ks. M. Ripeckiego z 15 czerwca 1957 r., s. 162-163.
29AAN, Ud/sW, sygn. 30/613. Pismo okólne Ud/sW do zainteresowanych PWRN w sprawie dekretu prymasa rozszerzającego uprawnienia księży greckokatolickich z lutego 1959 r.
30AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Meldunek Wydziału do Spraw Wyznań PWRN w Rzeszowie z przeprowadzonej rozmowy z ks. Janem Wysoczańskim z 14 listopada 1959 r.
31AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Dekret prymasa S. Wyszyńskiego nadany ks. J. Wysoczańskiemu z 22 maja 1959 r.
32AAN, Ud/sW, sygn. 41/573. Pismo ks. B. Hrynyka dp prymasa S. Wyszyńskiego w sprawie utrudniania przez władze działalności duszpasterskiej księżom unickim z 28 maja 1960 r.. W wymienionych miejscowościach nabożeństwa odbywały się sporadycznie, przeważnie w większe święta.
33AAN, Ud/sW, sygn. 24/750. Sprawozdanie ks. Jana Lewiarza z wyjazdu służbowego do wojewdztwa rzeszowskiego z 20 sierpnia 1956 r.
34AAN, Ud/sW, sygn. 24/26. Pismo metropolity Makarego do Ud/sW w sprawie nauczania języka ukraińskiego z 25 października 1956 r.; tamże, Odpowiedź Ud/sW metropolicie Makaremu dotycząca nauczania języka ukraińskiego z 15 listopada 1956 r.
35K. Urban, Kościół prawosławny..., s. 177-178.
36Tamże, s. 176.
37APG, KW PZPR, sygn. 1859. Sprawozdanie Wydziału d/s Wyznań PPRN w Gdańsku z narady w Ud/sW w sprawie wyznań nierzymskokatolickich z 25 lutego 1960 r.
38AAN, Ud/sW, sygn. 75/40. List Ks. B. Hrynyka do bpa I. Buczka z 22 maja 1963 r.
39AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Notatka Aleksandra Wołowicza z rozmowy przeprowadzonej z ks. M. Ripeckim z 3 października 1963 r.
40AAN, Ud/sW, sygn. 75/40. Petycja grekokatolików do premiera w sprawie legalizacji Kościoła greckokatolickiego z 28 października 1963 r.
41Dokumenty do istoriji..., dok. 191. List ks. M. Ripeckiego do przewodniczącego Rady Państwa z 28 listopada 1964 r., s. 253.
42AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Petycja ks. M. Ripeckiego do przewodniczącego Rady Państwa E. Ochaba w sprawie legalizacji Kościoła greckokatolickiego w Polsce z 20 maja 1965 r.
43 AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Pismo Ud/sW do ks. M. Ripeckiego w sprawie jego petycji do Rady Państwa z 24 czerwca 1965 r.
44AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Pismo ks. M. Ripeckiego do Ud/sW w sprawie jego upoważnienia do reprezentowania grekokatolików z 12 sierpnia 1965 r.
45AAN, Ud/sW, sygn. 69/42. Pismo przewodnie PWRN w Gdańsku do notatki z rozmowy z ks. B. Hrynykiem z 29 października 1965 r.
46 Dokumenty do istoriji..., dok. 195. List ks. M. Ripeckiego do kard. J. Slipego z 20 maja 1965 r., s. 257.
47Dokumenty dotyczące tego zagadnienia patrz: AAN, Ud/sW, sygn. 131/283.
48Dokumenty dotyczące tego zagadnienia patrz: AAN, Ud/sW, sygn. 45/567.
49AAN, Ud/sW, sygn. 127/56. Sprawozdanie J. Ochaba z wyjazdu służbowego do województwa rzeszowskiego z 10 marca 1962 r.
50Z. Wojewoda, Zarys historii Kościoła greckokatolickiego w Polsce w latach 1944-1989, Kraków 1994, s. 64.
51AAN, Ud/sW, sygn. 131/285. Petycja grekokatolików do P. Jaroszewicza z 25 lutego 1971 r.
52AAN, Ud/sW, sygn. 131/287. Pismo podsekretarza stanu Aleksandra Skarżyńskiego do wicepremiera Wincentego Kraśki w sprawie petycji grekokatolików z 25 maja 1971 r.
53 AAN, Ud/sW, sygn. 131/283. Notatka w sprawie obiektów cerkiewnych rozmieszczonych na terenie województw południowo-wschodnich z 15 IX 1972 r.
5454M. Rusakiewicz, Przyczyny i skutki procesu reemigracji Ukraińców na tereny południowo-wschodniej Polski (ze szczególnym uwzględnieniem miasta Przemyśla), „Obóz” 1990, nr 17, s. 52.
55o. mytrat S. Dziubyna, I stwerdy diło..., dok. 132. List ks. S. Dziubyny do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej w sprawie udzielenia pomocy duchowieństwu greckokatolickiemu w Polsce z 2 maja 1981 r., s. 428-430.
56Tamże, dok. 125. List ks. S. Dziubyny do prefekta Kongregacji Kościołów Wschodnich w sprawie sytuacji Kościoła greckokatolickiego w Polsce z 6 października 1980 r., s. 418-420.
57Tamże, dok. 159. List S. Dziubyny do prymasa w sprawie poruszenia spraw Kościoła greckokatolickiego w rozmowach z rządem z 18 listopada 1980 r., s. 464-465.
58Tamże, dok. 160. List prymasa do ks. S. Dziubyny z 19 stycznia 1981 r., s. 465.
59Dokumenty z życia Kościoła greckokatolickiego w Polsce, "Spotkania" 1987, nr 33-34, s. 26-27.
60O tożsamość grekokatolików. Zbiór dokumentów z historii Cerkwi greckokatolickiej w Polsce, Warszawa 1992, s. 34-36.
61B. Puszkar, Ukrajinśka katołyćka Cerkwa w Polszczi ta jiji perspektywy, "Suczastnist`" 1985, nr 3, s.92.
62 o mytrat S. Dziubyna, I stwerdy diło..., dok. 163. List patriarchy J. Slipego do ks. S. Dziubyny z 8 sierpnia 1981 r., s. 466-467.
63 o. mytrat S. Dziubyna, I stwerdy diło..., s. 228.
64O tożsamość grekokatolików..., s. 37-44.
65Patrz szerzej: I. Hwat`, Ukraiński Kościół Katolicki, Watykan i Związek Radziecki w czasie pontyfikatu Jana Pawła II, "Spotkania" 1987, nr 33-34, s. 79-92.
66O tożsamość grekokatolików..., s. 11.
67APK, UW (Wydział d/s Wyznań), spis 2, nr 19. Pismo Ud/sW w Warszawie do Wydziału d/s Wyznań UW w Koszalinie w sprawie Kościoła greckokatolickiego z 31 sierpnia 1985 r.
68o. I. Harasym, Hreko-Katołyćka Cerkwa napereodni ta pisla akcji „Wisła”, [w:] U poszumach prawdy pro akcju „Wisła”, upor. M. Kozak, Peremyszl 1998, s. 27.
69Patrz: "Znak" 1988, nr 4, s. 29-37.
70R. Brykowski, W sprawie architektury cerkiewnej po 33 latach, [w:] Losy cerkwi w Polsce po 1944 roku, Rzeszów 1997, s. 158-161.


