Dążenie ludności ukraińskiej do moralnego i prawnego potępienia akcji „Wisła”
| Opracowania |
Roman Drozd (Słupsk)
W 1947 roku polskie władze komunistyczne przeprowadziły akcję „Wisła”. Przyświecały jej dwa cele. Pierwszy – doraźny- likwidacja ukraińskiego podziemia zbrojnego działającego na terytorium powojennej Polski i drugi – perspektywiczny – czyli całkowite rozwiązanie problemu ukraińskiego. Zakładano, że deportacja ludności ukraińskiej na ziemie zachodnie i północne Polski i osiedlenie jej tam w bardzo dużym rozproszeniu, przy jednoczesnym zakazie organizowania i kultywowania własnego życia narodowego doprowadzi do szybkiej jej asymilacji. W tajnej instrukcji Ministerstwa Ziem Odzyskanych z 10 listopada 1947 r. dotyczącej zasad osiedlania rodzin ukraińskich stwierdzono: "Zasadniczym celem przesiedlenia osadników "W" jest ich asymilacja w nowym środowisku polskim, dołożyć należy wszelkich wysiłków, aby cel ten był osiągnięty. Nie używać w stosunku do tych osadników określenia "Ukrainiec". W wypadku przedostania się z osadnikami na Ziemie Odzyskane elementu inteligenckiego, należy taki bezwzględnie umieszczać osobno i z dala od gromad, gdzie zamieszkują osadnicy z akcji >>Wisła<<” 1. Z dostępnych dokumentów z tamtych lat wyraźnie wynika, że oba cele były ze sobą ściśle powiązane2 i wpisywały się w ówczesną politykę narodowościową, zakładającą przekształcenie Polski w państwo jednoetniczne3. Z tego powodu władze nie podjęły działań mających na celu ujęcie członków ukraińskiego podziemia, lecz zastosowały zasadę zbiorowej odpowiedzialności deportując także ludność z terenów nieobjętych działalnością UPA, a nawet członków Polskiej Partii Robotniczej narodowości ukraińskiej. Oczywiście podjęcie tak represywnych kroków wymagało od władz podania ich powodu. Stałą się nim śmierć wiceministra Obrony Narodowej gen. Karola Świerczewskiego w Bieszczadach 28 marca 1947 r. Władze od razu przypisały ją ukraińskiemu podziemiu, nie mając na to żadnych dowodów. Śmierć ta stała się doskonałym pretekstem do przeprowadzenia akcji „Wisła”. Od tego momentu zaczęto tworzyć w społeczeństwie polskim legendę o „generale, który kulom się nie kłaniał”, oraz zmasowano antyukraińską propagandę. Przedstawiano w niej Ukraińców jak głównego wroga Polaków i Polski. W komentarzu "Życia Warszawy" dotyczącego śmierci K. Świerczewskiego napisano: Padł z ręki faszystów ukraińskich. Znamy tę rękę. To ręka "SS Division Galizien", I brygady Kamińskiego. Ta sama, która bestialsko wyrżnęła 200 tys. Polaków na Wołyniu. Ta sama, która mordowała kobiety i dzieci powstańczej Warszawy. Ta sama, która siała pożogę i zniszczenie w bezbronnej już stolicy Polski. Ta sama, która w nocy budziła bezlitośnie wygnańców z Woli i Starówki, szukając dla swego bestialstwa ofiary4. Zaznaczmy, że w cytacie tym zawarto kilka nieprawdziwych informacji chociażby dotyczących udziału formacji ukraińskich w mordowaniu ludności Warszawy, ilości ofiar na Wołyniu i ukraińskiego charakteru wojsk Kamińskiego. Wzywano także do pomszczenia K. Świerczewskiego. J. Wasilewski w "Dzienniku Ludowym" apelował: Pozostają jeszcze niedobitki ukraińskich band faszystowskich. Tych należy tępić środkami najbardziej radykalnymi. Śmierć generała Świerczewskiego musi być co rychlej pomszczona5. Kręcono odpowiednio wyreżyserowane filmy, wykonywano zdjęcia, na których przedstawiano rzekomo ujętych członków podziemia lub ich sympatyków. Szczególnie nagłaśniano morderstwa Polaków dokonane przez UPA. Z inspiracji władz organizowano liczne wiece i zebrania w zakładach pracy, na wsiach, w urzędach, uczelniach i szkołach, na których domagano się zaprowadzenia ładu i "likwidacji band"6. Niestety, propaganda ta trafiała na podatny grunt, szczególnie wśród Polaków, którzy ucierpieli z rąk UPA. To oni stawali się naocznymi świadkami mordowania ludności polskiej, uwiarygadniając jednocześnie antyukraińską propagandę wśród społeczeństwa polskiego. Zaznaczmy, że taka wykładnia przyczyny akcji „Wisła” była obowiązująca przez cały okres istnienia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Dopiero w latach 90, w raz z demokratyzacją życia w Polsce wyszły na jaw prawdziwe przyczyny akcji „Wisła”. Okazało się także, że przygotowania do deportacji ludności ukraińskiej rozpoczęły się jeszcze przed śmiercią gen. K. Świerczewskiego.
Ludność ukraińska nie zgadzała się z taka oceną akcji „Wisła”. Jednak w systemie totalitarnym nie miała możliwości publicznego artykułowania swoich poglądów, a tym samym kwestionowania zasadności przeprowadzenia deportacji. Z tego powodu jedyną możliwością okazania swojego sprzeciwu było zwracanie się do władz o wyrażenie zgody na indywidualne i masowe powroty w rodzinne strony, a także anulowania dekretu rządowego z 27 lipca 1949 r., który pozbawiał ich gospodarstw oraz pozostawionego tam mienia7. Mimo że postulaty te były wysuwane pod adresem władz przez cały okres komunistyczny, zwłaszcza w czasie kryzysów politycznych, to jednak nie zostały zrealizowane. Warto jednak wspomnieć o roku 1956, który ludność ukraińska przyjęła w wielką nadzieją na zmianę wobec niej polityki państwowej. Podstawą do tego były nie tylko zmiany polityczne w Polsce i Związku Radzieckim, a także powstanie Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego oraz słowa wypowiedziane przez ministra Oświaty i jednocześnie członka Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Witolda Jarosińskiego do uczestników I zjazdu UTSK dotyczące oceny akcji „Wisła”. W wystąpieniu tym nie wyszedł poza obowiązujący schemat, że była ona wynikiem działalności UPA. Niemniej uznał, że względy te [czyli walka z UPA - RD] żadną miarą nie mogą usprawiedliwić metod i form w jakich przesiedlenie zostało dokonane. Żadną miarą nie można usprawiedliwić krzywd wyrządzonych niewinnej ludności w toku tej akcji8. Słowa te zostały odebrane jako przyznanie się władz do wyrządzenia krzywdy ludności ukraińskiej. Jednak słowa te były skierowane jedynie do społeczności ukraińskiej, szeroka opinia publiczna nigdy się o nich nie dowiedziała. Dlatego trudno uznać je za początek moralnej oceny akcji „Wisła”, a jedynie za koniunkturalną postawę ówczesnych władz.
Sytuacja zmieniła się po 1989 r. Przemiany demokratyczne w Polsce, a także odzyskanie przez Ukrainę niepodległości napawały ludność ukraińską optymizmem i pozwalały spodziewać się korzystnych zmian w ich życiu narodowo-religijnym oraz sprawiedliwej oceny akcji „Wisła”. Już 25 lutego 1990 r. I zjazd Związku Ukraińców w Polsce, organizacji powstałej z przekształcenia się UTSK, skierował do Sejmu RP „Posłanie” w sprawie likwidacji skutków akcji „Wisła”, stwierdzając w nim: że dla pełnego wzajemnego zrozumienia się i pojednania konieczne jest usunięcie tego wszystkiego, co nawarstwiając się dziesięcioleciami utrwaliło wśród Polaków negatywny stereotyp Ukraińca, poniżało jego godność narodową. Dlatego zwracamy sic do Sejmu z apelem o potępienie deportacyjnej operacji „Wisła”, w następstwie której ludność ukraińska poniosła odpowiedzialność zbiorową i została deportowana z południowo-wschodniego terytorium Polski.
W wyniku wspomnianej akcji, którą przeprowadzono według klasycznego stalinowskiego wzorca, ludność ukraińska zaznała dyskryminacji narodowej ze wszystkimi jej najsurowszymi skutkami, wygnano ją brutalnie z ziem etnicznych, przemocą pozbawiono bazy materialnej, zniszczono kulturalno-oświatowy dobytek wielu pokoleń, poddano dewastacji budowle sakralne i cmentarze.
Niepowetowaną krzywdę wyrządzono Ukraińcom jako ludziom, pozostawiając ich poza prawem, poddając okrutnym represjom. Przykładem tego jest obóz koncentracyjny w Jaworznie, bramy którego przekroczyło tysiące kobiet i mężczyzn, w tym dzieci. Surowemu nadzorowi poddano przesiedleńców, których nie tylko rozproszono. Znalazłszy się pod specjalnym nadzorem, doznali oni też wielkiego moralnego znęcania się. Osiedlając tych ludzi z etykietą zbrodniarzy, pozbawiono ich prawa do jakichkolwiek przejawów życia kulturalno-oświatowego, opartego na tradycjach narodowych. Skazano ich tym samym na pełną denacjonalizację.
Otóż uznanie decyzji ówczesnego rządu Polski, która była ordynarnym naruszeniem humanitarnych zasad współżycia, za niezgodną z prawnymi tak wewnętrznymi jak i międzynarodowymi normami, byłoby przejawem zrozumienia wyrządzonych Ukraińcom krzywd oraz kamieniem węgielnym w formowaniu nowych, zgodnych, opartych na zasadach równości i braterstwie stosunkach. Sprzyjałoby to również idei polsko-ukraińskiego zbliżenia. W związku z tym, iż zbrodnicze działania w polityce narodowościowej w stosunku do Ukraińców były stymulowane stalinowską koncepcją, to w procesie destalinizacji życia społecznego powinny one znaleźć swoje odzwierciedlenie w formie potępienia oraz pełnej rehabilitacji pokrzywdzonych ze wszystkimi tego skutkami w sferze moralnej, społecznej, materialnej i politycznej”9. Ważną w tym zakresie działalność prowadził poseł narodowości ukraińskiej dr Włodzimierz Mokry, który dostał się do Sejmu RP z rekomendacji Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. To między innymi dzięki jego staraniom Senat RP, który podkreślmy, w odróżnieniu od Sejmu był w pełni demokratycznie wybrany, 3 sierpnia 1990 r. przyjął uchwałę potępiającą akcję „Wisła”. Nie niosła ona za sobą skutków prawnych, ale była pierwszym krokiem na drodze moralnego potępienia akcji „Wisła” oraz dawała nadzieję społeczności ukraińskiej na prawną likwidację jej skutków. W odpowiedzi Rada Najwyższa Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej 9 października wydała oświadczenie potępiające „okrutne zbrodnie reżimu stalinowskiego na Polakach”10.
19 listopada 1992 r. Rada Główna ZUwP złożyła na ręce marszałka Sejmu Wiesława Chrzanowskiego petycję w sprawie likwidacji skutków prawnych, ekonomicznych i politycznych akcji „Wisła”. Wnioskowano w niej m.in. o: „1. Przyznanie prawa do zwrotu utraconego mienia nieruchomego, a w przypadku braku takiej możliwości, przyznanie prawa do otrzymania odszkodowania za utracone mienie przez byłych właścicieli lub ich spadkobierców.
2. Przyznanie Związkowi Ukraińców w Polsce i innym organizacjom i stowarzyszeniom mniejszości ukraińskiej w Polsce uprawnień do przejęcia prawa własności albo prawa wieczystego użytkowania nieruchomości, należących przed 28 kwietnia 1947 r. do ukraińskich osób prawnych, a w przypadku braku takiej możliwości, przydzielenia im nieruchomości zamiennych na terenie aktualnego miejsca osiedlenia ludności ukraińskiej i działalności tych organizacji.
3. Przyznanie ukraińskim organizacjom społecznym, Kościołowi greckokatolickiemu i prawosławnemu prawa do zwrotu mienia ruchomego (zbiorów muzealnych, bibliotecznych, wyposażenia świątyń), przejętego przez Państwo oraz Kościół rzymskokatolicki po 28 kwietnia 1947 r.
4. Stworzenie odpowiednich warunków prawnych i ekonomicznych dla osób pragnących powrócić na tereny, z których wysiedlono je w 1947 r.
5. Uznanie za nieważne orzeczeń wydanych przez polskie organy wymiaru sprawiedliwości wobec obywateli polskich narodowości ukraińskiej represjonowanych w latach 1944-1956 z przyczyn narodowościowych albo za działalność w obronie tożsamości narodowej Ukraińców w Polsce i zastosowanie wobec tych osób przepisów ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. (Dz.U.RP. Nr 34, poz. 149).
6. Uznanie za bezprawne i przestępcze uwięzienie w obozie koncentracyjnym w Jaworznie (województwo katowickie) w latach 1947-1949 ukraińskiej ludności cywilnej (ok. 4000 osób, w tym ponad 700 kobiet i dzieci). Przyznanie byłym więźniom Jaworzna uprawnień do odszkodowania za poniesione szkody i zadośćuczynienie za doznane krzywdy, wynikłe z uwiezienia w obozie, zgodnie z uprawnieniami przysługującymi Polakom więzionym w stalinowskich obozach na terenie Polski i ZSRR.”11. Do petycji dołączono także założenia regulacji prawnych dotyczących skutków prawnych akcji „Wisła”12. Szczególnie ważny na drodze do potępienia akcji „Wisłą” był Kongres Ukraińców Polski obradujący w dniach 5-6 kwietnia 1997 r. w Warszawie. Zwołany w 50 rocznicę przeprowadzenia akcji „Wisłą”, który miał z jednej strony zamanifestować obecność mniejszości ukraińskiej w Polsce, a z drugiej, podkreślić konieczność zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Jednak postulaty te pozostały bez odpowiedzi. Na drodze do ich realizacji stanęło kilka wzajemnie się warunkujących przeszkód. Po pierwsze, przebudowa państwa polskiego na zasadach demokratycznych i wolnorynkowych nie pozwalała na szybkie zajęcie się tymi sprawami. Po drugie, trudności finansowe państwa. Po trzecie, istniejąca w społeczeństwie polskim niechęć do Ukraińców, na co wskazywały badania opinii publicznej (ponad połowa respondentów), będąca efektem jednostronnego przedstawiania relacji polsko-ukraińskich w okresie PRL. Po czwarte, brak potępienia przez stronę ukraińską dokonanych przez podziemie ukraińskie mordów na Polakach w czasie II wojny światowej, co było i jest mocno akcentowane przez polskie środowiska kresowe. Po piąte, brak początkowego zrozumienia przez społeczność ukraińską, że przed regulacjami prawnymi musi najpierw nastąpić moralna ocena akcji „Wisła”. Z wymienionych tych głównych przyczyn, z czasem wyraźnie zaczęły dominować kwestie historyczne, wynikający z nich problem „kata i ofiary”. Przeszkody te powodowały, że sprawa likwidacji skutków akcji „Wisła” znalazła się a w zawieszeniu mimo ciągłych petycji i pism kierowanych przez mniejszość ukraińską do polskich władz państwowych13.
Liderzy ukraińscy zrozumieli, że w takiej sytuacji nie ma możliwości całościowej likwidacji skutków akcji „Wisła”. Przyjęto więc zasadę realizacji pojedynczych postulatów. Pierwszą taką sprawą stałą się kwestia byłych więźniów narodowości ukraińskiej przetrzymywanych w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie. Osadzono tam nieprawnie ponad 3,7 tys. osób, które podejrzewano o współpracę z podziemiem ukraińskim. W wyniku fizycznych i psychicznych tortur życie straciło tam co najmniej 161 osób. Zdaniem społeczności ukraińskiej są to ofiary represji okresu powojennego, gdyż zostali osadzeni w obozie z przyczyn narodowościowych, czyli powinny im przysługiwać uprawnienia kombatanckie, tak jak represjonowanym Polakom. Rozpoczęła się więc batalia o nadanie im takich praw14. Kierowano petycje i pisma do władz, szukano sprzymierzeńców wśród posłów, którzy następnie zgłaszali poprawki do projektów ustaw o kombatantach. Sporą w tym aktywność przejawiał poseł narodowości ukraińskiej Mirosław Czech z klubu parlamentarnego Unii Wolności. Niemniej poprawki te upadały, gdyż nie uzyskały poparcia większości sejmowej. Jednak upór w tym zakresie i determinacja liderów ZUwP, zwłaszcza przewodniczącego Mirona Kertyczaka, doprowadziły, że 27 kwietnia 2004 r. rząd przyznał miesięczne specjalne świadczenia pieniężne byłym więźniom obozu w Jaworznie. Decyzja ta została przyjęta przez ludność ukraińską z mieszanymi uczuciami, uznano to za rozwiązanie połowiczne.
Drugą taką sprawą stała się kwestia zwrotu lub rekompensaty za pozostawione mienie. O tym jak ludność ukraińska rozumiała tę likwidację skutków akcji „Wisła”, dowiadujemy się z „Założeń” jakie ZUwP złożył na ręce ówczesnego marszałka Sejmu Wiesława Chrzanowskiego razem ze wspomnianą wcześniej „Petycją” z 19 listopada 1992 r. Postulowano anulowanie dekretu z 27 lipca 1947 r., na mocy którego pozbawiono Ukraińców pozostawionego mienia, oraz dekretu z 28 września 1949 r., na mocy którego przejęto na własność Skarbu Państwa mienie osób prawnych, czyli ukraińskich organizacji i Kościołów, oraz osób prawnych. Osobom tym miało przysługiwać:
- „prawo żądania zwrotu w naturze mienia utraconego na mocy dekretu z 27 lipca 1947 r. […],
- prawo do rekompensaty materialnej za utracone mienie, o ile uprawniony nie otrzymał zwrotu mienia w naturze lub mienia zastępczego albo gdy mienie zastępcze jest niewspółmiernie niższej wartości niż mienie utracone,
- prawo do pomocy materialnej dla osób powracających z terenów przymusowego osiedlenia w strony rodzinne, z których osoby te zostały wysiedlone, obejmujące:
- zwrot kosztów przeprowadzki,
- zasiłek na zagospodarowanie lub zakup nieruchomości, działki budowlanej […]”15.
Z zapisu tego wynika, że liderzy ukraińscy nie wysunęli wygórowanych żądań. Tak naprawdę dotyczyło to ok. 20 % deportowanych rodzin ukraińskich. Pozostałe powiem 80% otrzymało w nowych miejscach osiedlenia w 1947 r. gospodarstwa indywidualne. Zatem zwrotem mienia lub rekompensatą mięli być objęci głównie te osoby, które osiedlono w Państwowych Nieruchomościach Ziemskich, późniejszych Państwowych Gospodarstwach Rolnych. W społeczności ukraińskiej powszechnie uważano, że są to osoby ponownie pokrzywdzone, które dwukrotnie pozbawiono mienia, a tym samym podstaw egzystencji. Za pierwszym razem w wyniku deportacji, a za drugim, wyniku transformacji ustrojowej i likwidacji PGR-ów. Podjęto szereg inicjatyw mających uregulować tę kwestię. W ich trakcie ZUwP Oddział w Koszalinie zebrał informację o liczbie takich rodzin na podległym mu terenie (woj. koszalińskie). Okazało się, że takich rodzin jest około 400, czyli w skali całego kraju liczba ich mogła dochodzić do około 4 tys. rodzin. Pojawiła się także kwestia zwrotu lasów, szczególnie nagłaśniana przez Zjednoczenie Łemków. Władze państwowe nie mogły jednak sprawy traktować jednostkowo, tzn. uregulować tylko roszczenia ukraińskie. Podobnie zabrano mienie polskim właścicielom.; W tej sytuacji potrzebna była regulacja obejmująca wszystkich poszkodowanych obywateli polskich. Rozpoczęły się praca nad ustawą reprywatyzacyjną, jednak ze względu na stan finansów Państwa, sprawa nie jest uregulowana po dzień dzisiejszy. Jedyną możliwością do odzyskania mienia stała się postępowanie administracyjne lub droga sądowa. Sprawy mogą zakończyć się pomyślnie, jeżeli przejęcie mienia na rzecz Skarbu Państwa nastąpiło z naruszeniem obowiązującego wówczas prawa. Inaczej przedstawia się kwestia nieruchomości kościelnych. Kościół greckokatolicki i prawosławny odzyskują je, nie bez trudności, na podstawie odpowiednich porozumień z Państwem.
W dążeniu do likwidacji skutków akcji „Wisła” społeczność ukraińska w Polsce nie wliczyła pamięci historycznej Polaków. Uznając się za ofiarę konfliktu polsko-ukraińskiego, była nieświadoma ogromu krzywd wyrządzonych Polakom na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w 1943 r. Informacje o tych mordach były przyjmowane z niedowierzaniem i oceniane jako przejaw antyukraińskiej propagandy rodem z okresu komunistycznego. Z kolei polskie środowiska kresowe czując się ofiarami, uznały Ukraińców za katów. Społeczność ukraińska zrozumiałą, że ofiarami konfliktu są nie tylko oni, ale także Polacy. Przejawem tego było „Posłanie Kongresu Ukraińców w Polsce do Narodu Polskiego”, w którym znalazły się słowa: „Ciężko doświadczeni przez historię Ukraińcy w Polsce dobrze rozumieją cierpienie i ból niewinnych ofiar ostatniej wojny i okresu powojennego. W sposób szczególny odczuwamy ból Polaków, którzy ucierpieli z rąk ukraińskich. Czcimy pamięć poległych, a rodzinom tych, którzy doznali niesprawiedliwości wyrażamy głębokie współczucie i ludzką solidarność. Przyłączamy się do ukraińskich głosów, które mówią: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”16. Ten szlachetny krok poparty był wcześniejszym, z marca 1996 r., podpisaniem porozumienia pomiędzy ZUwP i Światowym Związkiem Armii Krajowej Środowisko 27 Wołyńskiej Dywizji AK w sprawie przeprowadzenia wspólnych konferencji naukowych z udziałem historyków z Polski i Ukrainy, co świadczyło o dążeniu obu stron do zbliżenia.. Także „Wspólne Oświadczenie Prezydentów Rzeczpospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego i Ukrainy Leonida Kuczmy z 21 maja 1997 r. napawały optymizmem, że proces polsko-ukraińskiego pojednania będzie przebiegał bez większych zakłóceń. „Droga do autentycznej przyjaźni –czytamy w oświadczeniu- wiedzie przede wszystkim przez prawdę i wzajemne zrozumienie. Uznajemy, że żaden cel nie może stanowić usprawiedliwienia dla zbrodni, przemocy i zastosowania odpowiedzialności zbiorowej. […] Składamy hołd niewinnym – pomordowanym, poległym i przymusowo przesiedlanym Polakom i Ukraińcom. Potępiamy sprawców ich cierpień. Wyrażamy jednocześnie wdzięczność wszystkim, którzy w ciągu tych trudnych lat działali na rzecz zbliżenia naszych narodów”17.
Droga do zbliżenia okaże się kręta i wyboista. Zwiastunem tego był list prezesa Światowego Związku Żołnierzy AK Stanisława Karolkiewicza do prezydenta A. Kwaśniewskiego z 21 kwietnia 1997 r., który był reakcją na „Pismo Kongresu Ukraińców Polski do Prezydenta RP”. Przedstawiono w nim jednostronną oceną stosunków polsko-ukraińskich i uznano wysiedlenie Ukraińców za wszech miar uzasadnione. Przeciwko temu zaprotestował ZUwP, który odebrał to jak odrzucenie przesłania Kongresu i zarzucił S. Karolkiewiczowi naruszenie godności narodu ukraińskiego oraz zagroził zerwaniem porozumienia dotyczącego organizacji wspólnych konferencji18. Dzięki pertraktacji posłą Jacka Kuronia przedsięwzięcie było kontynuowane do końca 2000 r. kiedy to ZUwP zawiesił współpracę, uznając że środowisku AK nie zależy na obiektywnym wyświetleniu relacji polsko-ukraińskich. Niemniej trwały spotkania międzypaństwowe Polsko-ukraińskie na najwyższym szczeblu. Jednym z tematów były właśnie kwestie historyczne, w tym także upamiętnień pomordowanych osób po stronie polskiej jak i ukraińskiej. Rozumiano konieczność silnego zaakcentowania konieczności pojednania i nadania temu procesowi silnego impulsu. 18 kwietnia 2002 r., w 55. rocznicę akcji „Wisła” prezydent A. Kwaśniewski wystosował do społeczności ukraińskiej w Polsce list. Czytamy w nim: Ścierające się w Europie totalitaryzm pchnęły oba narody przeciwko sobie, a tragiczne wydarzenia czasu wojny wlały w ich serca wrogość i nieufność. W latach powojennych komunistyczne władze umiejętnie podsycały wzajemne niechęci, umacniając w powszechnym odbiorze społecznym negatywny wizerunek Ukraińca.
Pięćdziesiąt pięć lat temu, 28 kwietnia 1947 roku, rozpoczęła się niesławna akcja „Wisła”. Stała się ona wręcz symbolem wszystkich niegodziwości wyrządzonych przez ówczesne władze komunistyczne ludności ukraińskiej w Polsce. […] Przez lata utarło się przekonanie, że akcja „Wisła” była bezpośrednią konsekwencją ukraińskich zbrodni na Wołyniu. Przelana tam polska krew miała dawać władzy ludowej moralne uzasadnienie dla jej poczynań wobec polskich Ukraińców. Jednak takie rozumowanie jest nie tylko błędne — jest wręcz etycznie niedopuszczalne. Uderzenie w całą społeczność ukraińską żyjącą w Polsce było zastosowaniem zasady odpowiedzialności zbiorowej, na którą nie powinno i nie może być zgody. […] Akcja „Wisła” i całe bezduszne postępowanie władz wobec ludności ukraińskiej powinny zostać jednoznacznie potępione. W imieniu Rzeczypospolitej chciałbym wyrazić ubolewanie wszystkim tym, którzy ucierpieli w wyniku haniebnych działań”19.
List został pozytywnie przyjęty przez ludność ukraińską, zauważając jednak, że powinien on być odczytany na uroczystościach upamiętniających akcję „Wisła”, a nie na konferencji w Krasiczynie zorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej. W następnym roku, w 60. rocznicę mordów wołyńskich prezydent Leonid Kuczma wyraził ubolewanie z powodu dokonanych mordów na Polakach. Słowa te zostały wypowiedziane w Pawliwce (pol. Poryck) podczas uroczystości upamiętniających mordy na Polakach. Także zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego abp Lubomyr Huzar zwracając się do papieża Jana Pawła II podczas jego pobycie we Lwowie w 2001 r. przeprosił za krzywdy wyrządzone rzymokatolikom przez grekokatolików. W 2005 r. został ogłoszony wspólny „list biskupów polskich i ukraińskich”, w którym znalazło się stwierdzenie : „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. W kierunku pojednania szły także działania podejmowane przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Ukrainy Wiktora Juszczenki. Świadczą o ty chociażby odsłonięcie pomników pomordowanym Ukraińcom w Pawłokomie i Polakom w Hucie Pieniackiej oraz ich wspólne oświadczenie z 2007 r. w sprawie akcji „Wisła”, którą uznano za sprzeczną z podstawowymi prawami człowieka.
Te wzajemne gesty władzy świeckiej i kościelnej chociaż są kamieniami milowymi na drodze polsko-ukraińskiego pojednania to jednak nie zmieniły one postawy całego społeczeństwa polskiego i ukraińskiego. Polskie środowiska kresowe i związane z nimi osób z kręgów naukowych, kościelnych i politycznych, uważają, że pojednanie może nastąpić dopiero po uznaniu przez państwo ukraińskie Ukraińskiej Powstańczej Armii za organizację zbrodniczą i uznania mordów na Polakach za ludobójstwo. Jednocześnie usprawiedliwiają wszystkie działania wobec ludności ukraińskiej z mordami i deportacjami włącznie, w tym akcję „Wisłą”. Dla strony ukraińskiej jest to nie do przyjęcia, gdyż oznaczałoby to potępienie w całości swego ruchu niepodległościowego. Z kolei mordy na Polakach mogą zostać uznane za zbrodnię wojenną. Także strona ukraińska nie zgadza się na usprawiedliwienie wszystkich działań podziemia polskiego wobec Ukraińców. Moim zdaniem nie dojdzie do wspólnego stanowiska w tych drażliwych tematach. Obie strony pozostaną przy swoich racjach. Należy to uszanować i pamiętając o pomordowanych budować dobre relacje polsko-ukraińskie, a historykom pozostawić badanie tamtych tragicznych wydarzeń. Dla ludności ukraińskiej oznacza to, że droga do potępienia akcji „Wisła” jest jeszcze bardzo długa.
_____________________________________
1 AAN, MZO, sygn. 784. Instrukcja MZO dotycząca zasad rozmieszczania osadników z akcji "Wisła" z 10 listopada 1947r..
2 Patrz: Akcja „Wisła”. Dokumenty, opr. E. Misiło, Warszawa 1993.
3 Patrz, E. Mironowicz, Polityka narodowościowa PRL, Białystok
4 „Życie Warszawy" nr 30, z 29 marca 1947 r.
5 Dziennik Ludowy" nr 87, z 31 marca 1947 r.; M. Kmita, Propaganda antyukraińska i kształtowanie negatywnego stereotypu Ukraińca w czasach PRL, [w:] Problemy Ukraińców..., s. 60.
6 S. Łach, Osadnictwo ludności ukraińskiej na ziemiach odzyskanych po II wojnie światowej, [w:] Akcja "Wisła" na tle stosunków..., s. 158.
7 Dekret z dnia 27 VII 1949 r. o przejęciu na własność Państwa nie pozostających w faktycznym władaniu właścicieli nieruchomości ziemskich, położonych w niektórych powiatach województwa białostockiego, lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego (Dz.U. 1949, nr 46).
8 AAN, KC PZPR, sygn. 237/XIV-97. Przemówienie W. Jarosińskiego wygłoszone na I zjeździe UTSK z 16 czerwca 1956 r.
9 Ukraińcy w Polsce 1989-1993. Kalendarium. Dokumenty. Informacje, opr. M. Czech, Warszawa 1993, s. 111-112.
10 Tamże, z. 131.
11 Związek Ukraińców w Polsce w dokumentach z lat 1990-2005, opr. R. Drozd, dok. 35, Warszawa 2010, s. 71-74.
12 Tamże, dok. 36, s. 75-78.
13 Patrz: Związek Ukraińców w Polsce w dokumentach z lat 1990-2005, opr. R. Drozd, Warszawa 2010.
14 Patrz: R. Drozd, Problem byłych więźniów Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie w działalności Związku Ukraińców w Polsce, [w:] Mniejszości narodowe w Europie Środkowo-Wschodniej po upadku komunizmu, pod red. B. Halczaka, Zielona Góra 2006, s. 69-83.
15 Ukraińcy w Polsce…, s. 246-249.
16 Związek Ukraińców w Polsce…, s.214-215.
17 „Wspólne oświadczenie prezydentów Rzeczpospolitej Polskiej i Ukrainy o porozumieniu i pojednaniu”, [w:] Ukraina-Polska: kultura, wartości, zmagania duchowe, pod red. R. Drozda, R. Skeczkowskiego i M. Zymomrji, Koszalin 1999, s. 3-4.
18 Związek Ukraińców w Polsce…, s.223-224..
19 Tamże, s. 377-378.


