Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne i Kulturalny Związek Ukraińców Pracujących. Analiza porównawcza organizacji mniejszości ukraińskiej w Polsce i Czechosłowacji, w latach 1956-1989
| Nr 2 |
Bohdan Halczak (Zielona Góra)
Dnia 10 lutego 1956 r. wpłynęła do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej petycja podpisana przez pięćdziesięciu mieszkańców Warszawy, domagająca się wyrażenia zgody na powołanie do życia organizacji reprezentującej mniejszość ukraińską w Polsce[1]. W marcu 1956 r. ukształtował się komitet organizacyjny zjazdu założycielskiego. Oczywiście inicjatywa utworzenia towarzystwa nie była spontaniczna. Poprzedziły ją poufne rozmowy między przedstawicielami władz i członkami społeczności ukraińskiej w Polsce[2]. Rzeczywistym inicjatorem utworzenia ukraińskiej organizacji w Polsce był rządzący „aparat partyjno-państwowy" Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Władze komunistyczne modyfikowały swą dotychczasową politykę wobec mniejszości ukraińskiej w Polsce. Pierwsze zmiany nastąpiły już ok. 1950 r., chociaż dla ludności ukraińskiej, rozproszonej na obszarze Ziem Odzyskanych były one faktycznie nieodczuwalne[3]. Wcześniej władze komunistyczne głosiły ideę państwa jednolitego narodowo i dosyć konsekwentnie ją realizowały[4]. W latach 1944-1946 przesiedlono z Polski do USRR około 488.057 osób. Kiedy władze radzieckie odmówiły, w 1947 r. przyjmowania dalszych transportów blisko 150 tys. Ukraińców deportowano, w ramach akcji „Wisła" na Ziemie Zachodnie i Północne i osiedlono przymusowo w dużym rozproszeniu. Cel tej akcji określała instrukcja Ministerstwa Ziem Odzyskanych z 10 listopada 1947 r., skierowana do władz terenowych, w której stwierdzono, że: „Zasadniczym celem przesiedlenia osadników „W" jest ich asymilacja w nowym środowisku polskim, dołożyć należy wszelkich wysiłków, aby cel ten był osiągnięty."[5]. Zakazywano nawet posługiwania się określeniem Ukraińcy w stosunku do deportowanej ludności.
Modyfikację postawy komunistycznego państwa wobec mniejszości ukraińskiej nie poprzedziły żadne poważniejsze zmiany w obozie władzy. Nastąpiły one dopiero później, po „przełomie październikowym" w 1956 r. Ci sami ludzie, którzy wcześniej zabraniali nawet posługiwania się nazwą „ludność ukraińska" w korespondencji służbowej teraz skłonni byli, w pewnym stopniu usankcjonować istnienie tej mniejszości. Nie było to efektem jakiejkolwiek presji społecznej. Żaden liczący się odłam polskiej opinii publicznej za mniejszością ukraińską się nie ujmował. Przeciwnie, proces „zalegalizowania" istnienia mniejszości ukraińskiej wywołał niezadowolenie w niektórych środowiskach. Dochodziło nawet do ekscesów, które musiała tłumić milicja[6]. Dlaczego, zatem władze komunistyczne zdecydowały się na takie posunięcie?
Czynnikiem, z którym polskie władze komunistyczne liczyły się najbardziej był niewątpliwie radziecki protektor. Czy ZSRR ujął się, w jakiś sposób za mniejszością ukraińską w Polsce? W dostępnej dokumentacji brak śladów takiej interwencji. Jednak władze radzieckie wywierały często wpływ na polskich komunistów drogą nieoficjalną[7]. Kwestia mniejszości narodowych w Polsce nie była Moskwie obojętna. W 1949 r. miała miejsce interwencja radzieckich władz na rzecz mniejszości białoruskiej w Polsce[8]. Spowodowała ona wstrzymanie, na pewien czas działań polonizacyjnych wobec tej ludności.
Zdecydowana interwencja władz radzieckich w interesie mniejszości ukraińskiej w Polsce była jednak mało prawdopodobna. Gdyby takowa nastąpiła polskie władze mogły łatwo wpłynąć na radzieckich „towarzyszy" wysuwając argument zagrożenia ze strony podziemia „banderowskiego". Dysponowały w społeczności ukraińskiej rozbudowaną siatką prowokatorów[9]. Jeżeli nawet czynnik radziecki odegrał pewną rolę we wspomnianej modyfikacji polityki polskich władz komunistycznych wobec mniejszości ukraińskiej, to z pewnością nie był to czynnik decydujący.
[...]
Całość artykułu czytaj w nr 2 Litopysu. Zapraszamy.


