Represje wobec Kościoła greckokatolickiego lat 1939–1957 na terytorium dzisiejszej Polski – rekonesans historiograficzny i dalsze perspektywy badań
| Nr 1 |
Igor Hałagida, Gdańsk
Uwagi wstępne
Podstawowym problemem metodologicznym przed którym staje autor próbujący przedstawić zagadnienie zawarte w tytule niniejszego tekstu, jest określenie kryteriów, według jakich należy zaliczać poszczególnych autorów i ich prace. Chodzi przede wszystkim o historyków ukraińskiej narodowości mieszkających w Polsce i polskiej narodowości mieszkających na Ukrainie. Pojawia się bowiem tutaj pytanie: do jakiej historiografii należy zaliczyć ich twórczość? Badaczem który próbował rozstrzygnąć ten problem był Andrzej L. Sowa, który w swym artykule dotyczącym zagadnień związanych z akcją „Wisła” w polskiej historiografii zdecydował się na uwzględnienie publikacji „polskich Ukraińców”. „Po głębszej analizie – argumentował on – doszedłem do przekonania, że polskiej historiografii stosunków polsko-ukraińskich należą wszystkie oryginalne (a nie tłumaczone) prace opublikowane w języku polskim, odpowiadające formalnym kryteriom naukowym. Należy bowiem pamiętać, że stosunkami polsko-ukraińskimi (w tym akcja »Wisła«) zajmowali się (lub zajmują) obywatele polscy narodowości polskiej, żydowskiej, ukraińskiej czy białoruskiej, a większość z nich legitymizuje się potwierdzającymi ich profesjonalizm w zawodzie historyka tytułami i stopniami naukowymi, uzyskanymi w polskich placówkach naukowych. [...] Interesującym zjawiskiem jest obecnie istnienie swoistego, polsko-ukraińskiego pogranicza historiograficznego – mam tu na myśli autorów publikujących cześć oryginalnych prac w języku polskim, a część w ukraińskim [dotyczy to też chyba badaczy narodowości polskiej mieszkających na Ukrainie i publikujących w języku ukraińskim? – I.H.]. Tak czy inaczej uważam, że dyskusja na temat samego zakresu pojęcia »polska historiografia« odnośnie stosunków polsko-ukraińskich powinna być kontynuowana”[1]. W sumie więc sprawa nie została dotychczas rozstrzygnięta i jest warta dalszych rozważań[2], zaś w prezentowanym tekście piszący te słowa postanowił uwzględnić całe znane mu piśmiennictwo (zarówno polskie, jak i ukraińskie) dotyczące zagadnienia zawartego w tytule[3].
Wyjaśnień wymagają też przyjęte cezury czasowe (1939–1957). Pierwsza z nich nie powinna budzić – z oczywistych względów – żadnych zastrzeżeń. Pewne wątpliwości mogą się natomiast pojawić w drugim przypadku. W historiografii jako symboliczny kres procesu oficjalnej „likwidacji” Kościoła greckokatolickiego przez komunistów w krajach, które po II wojnie światowej znalazły się pod dominacja ZSRR, najczęściej podaje się rok 1950. Doszło wówczas w Preszowie do niekanonicznego „soboru” likwidującego struktury greckokatolickie w Czechosłowacji. Pierwowzorem takiego działania był niezgodny z prawem kanonicznym zarówno Kościoła prawosławnego, jak i katolickiego oraz z prawodawstwem sowieckim „sobór” zorganizowany w dniach 8–10 marca 1946 r. we Lwowie. Na mocy jego postanowień grupa duchownych greckokatolickich ogłosiła „dobrowolne” przyłączenie do rosyjskiego prawosławia. „Sobór” zapoczątkował falę represji, które spowodowały oficjalną likwidację Kościoła greckokatolickiego w USRR i zmusiły jego struktury do zejścia do podziemia. Jednocześnie był on czytelnym sygnałem dla władz komunistycznych w innych krajach i swoistym wzorem do naśladowania.
Nieco inaczej było w Polsce, gdzie po wysiedleniach ludności ukraińskiej do USRR, po deportacji biskupów przemyskich, a następnie po akcji „Wisła”, pozostała grupa duchownych, którzy mniej lub bardziej otwarcie starali się nieść posługę duchową dla grekokatolików w rodzimym obrządku. Z tego też powodu niektórych z nich dotknęły represje (do aresztu i uwięzienia włącznie) już po 1947 czy 1950 r. Także właśnie dzięki ich postawie mogło też dojść właśnie w 1957 r. do nieformalnego, ale jednak jawnego – zaakceptowanego także przez władze komunistycznie – odnowienia nabożeństw greckokatolickich[4].
[1] A. L. Sowa, Akcja „Wisła” w polskiej historiografii – aktualne problemy badawcze [w:] Akcja „Wisła”, red. J. Pisuliński, Rzeszów 2003, s. 12.
[2] Co symptomatyczne, kijowski historyk Igor Iliuszyn w opublikowanym w tym samym zbiorze, co artykuł Sowy, tekście tylko dotyczącym historiografii ukraińskiej, określa wspomnianych przez Sowę autorów niezbyt precyzyjnym zwrotem „polscy badacze pochodzenia ukraińskiego” i również analizuje ich pisarstwo w tym zakresie, zaliczając z kolei do historiografii ukraińskiej (I. Iliuszyn, Akcja „Wisła” w historiografii ukraińskiej [w:] akcja „Wisła”..., s. 26–29). Pierwszym natomiast – jak się wydaje – badaczem który w ogóle zwrócił uwagę na te kwestie był Grzegorz Motyka (G. Motyka, Problematyka stosunków polsko-ukraińskich w latach 1939–1948 w polskiej historiografii po roku 1989 [w:] Historycy polscy i ukraińscy wobec problemów XX wieku, red. P. Kosiewski, G. Motyka, Kraków 2000, s. 172–173).
[3] Pominięto tu (poza nielicznymi wyjątkami) publikacje prasowe, które ukazywały się na łamach zarówno wydawnictw emigracyjnych, jak i w Polsce czy na Ukrainie. Przygotowanie takiego zestawienia przekracza możliwości i objętościowe ramy tego artykułu.
[4] Więcej na ten temat w dalszej części niniejszego tekstu.


