Start Nr 1

Nr 1

Ukraiński ruch dysydencki

Nr 1

Jarosław Syrnyk (Wrocław)

Słowo „dysydent” pochodzi od łacińskiego dissideo, dissidere, dissessum co zazwyczaj tłumaczone jest jako „nie zgadzać się”, „przeciwstawiać się”. W „Słowniku wyrazów obcych” (PIW, wyd. 8, Warszawa 1962) słowo dysydent tłumaczone jest również jako „odszczepieniec” (np. od wiary). W badaniach historycznych z zakresu dziejów najnowszych termin „dysydent” jest synonimem słowa „opozycjonista”. W kontekście prezentowanego tematu, a więc dla „ukraińskiego ruchu dysydenckiego” lub „ruchu dysydenckiego w Ukraińskiej SRR” warto wprowadzić jeszcze jedną quazi-definicję autorstwa Borysa Zacharowa: dysydentem w ZSRR, a więc także w republice ukraińskiej, byli wszczyscy, kogo postrzegały w ten sposób radzieckie władze bezpieczeństwa.

Więcej…

 

Represje wobec Kościoła greckokatolickiego lat 1939–1957 na terytorium dzisiejszej Polski – rekonesans historiograficzny i dalsze perspektywy badań

Nr 1

Igor Hałagida, Gdańsk

Uwagi wstępne

Podstawowym problemem metodologicznym przed którym staje autor próbujący przedstawić zagadnienie zawarte w tytule niniejszego tekstu, jest określenie kryteriów, według jakich należy zaliczać poszczególnych autorów i ich prace. Chodzi przede wszystkim o historyków ukraińskiej narodowości mieszkających w Polsce i polskiej narodowości mieszkających na Ukrainie. Pojawia się bowiem tutaj pytanie: do jakiej historiografii należy zaliczyć ich twórczość? Badaczem który próbował rozstrzygnąć ten problem był Andrzej L. Sowa, który w swym artykule dotyczącym zagadnień związanych z akcją „Wisła” w polskiej historiografii zdecydował się na uwzględnienie publikacji „polskich Ukraińców”. „Po głębszej analizie – argumentował on – doszedłem do przekonania, że polskiej historiografii stosunków polsko-ukraińskich należą wszystkie oryginalne (a nie tłumaczone) prace opublikowane w języku polskim, odpowiadające formalnym kryteriom naukowym. Należy bowiem pamiętać, że stosunkami polsko-ukraińskimi (w tym akcja »Wisła«) zajmowali się (lub zajmują) obywatele polscy narodowości polskiej, żydowskiej, ukraińskiej czy białoruskiej, a większość z nich legitymizuje się potwierdzającymi ich profesjonalizm w zawodzie historyka tytułami i stopniami naukowymi, uzyskanymi w polskich placówkach naukowych. [...] Interesującym zjawiskiem jest obecnie istnienie swoistego, polsko-ukraińskiego pogranicza historiograficznego – mam tu na myśli autorów publikujących cześć oryginalnych prac w języku polskim, a część w ukraińskim [dotyczy to też chyba badaczy narodowości polskiej mieszkających na Ukrainie i publikujących w języku ukraińskim? – I.H.]. Tak czy inaczej uważam, że dyskusja na temat samego zakresu pojęcia »polska historiografia« odnośnie stosunków polsko-ukraińskich powinna być kontynuowana”[1]. W sumie więc sprawa nie została dotychczas rozstrzygnięta i jest warta dalszych rozważań[2], zaś w prezentowanym tekście piszący te słowa postanowił uwzględnić całe znane mu piśmiennictwo (zarówno polskie, jak i ukraińskie) dotyczące zagadnienia zawartego w tytule[3].

Więcej…

 

Udział 3. Dywizji Żelaznej Ukraińskiej Republiki Ludowej w wojnie ukraińsko-rosyjskiej od września do grudnia 1919 roku

Nr 1

Marek KOZUBEL (Toruń)

12 czerwca 1919 r. sformowano na Podolu 3. Dywizję Armii Czynnej Ukraińskiej Republiki Ludowej (dalej: URL) pod dowództwem płk. Ołeksandra Udowyczenki. W składzie dywizji znalazły się 7. Błękitny pp, 8. Czarnomorski pp, 9. Strzelecki pp oraz Samodzielny Kureń, dowodzone kolejno przez ppłk. Ołeksandra Wyszniwskiego, ppłk. Jewhena Carenko, ppłk. Pawło Szandruka oraz płk. Wołodymyra Olszewskiego. 3. Dywizja wniosła duży wkład w wyparcie z Podola wojsk bolszewickich, a jej żołnierze oraz kadra oficerska wykazali się dużą odwagą i doświadczeniem w trakcie walk, co też przyczyniło się do nadania jej honorowej nazwy Żelazna[1].

Więcej…

 

Ukraińcy galicyjscy w obozie w Brześciu Litewskim (1919)

Nr 1

Emilian WISZKA (Toruń)

W maju 1919 roku operujące w Galicji Wschodniej Wojsko Polskie, zasilone jednostkami Armii Hallera, przeprowadziło przeciwko Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA) udaną akcję. Zajęło znaczną część prowincji, w tym Tarnopol, Trembowlę, Czortków. Ukraińskie wojsko znalazło się w rejonie dolnego biegu Seretu i Zbrucza. W czerwcu tego roku UHA przeprowadziła kontrakcję – tzw. ofensywę czortkowską (od miejsca skąd wyszło główne uderzenie). Od 8 do 28 czerwca odrzucono WP na zachód, do linii Brody–Peremyszlany.

Ale 25 czerwca J. Piłsudski otrzymał z Paryża wiadomość o zgodzie Ententy na pełną okupację Galicji Wschodniej, a dwa dni później zezwolenie na wykorzystanie pełnego składu Armii Hallera w operacjach do linii Zbrucza. Na froncie pojawiły się świeże polskie jednostki[1]. Ukraińcom tymczasem nie pomogła mobilizacja wielu tysięcy poborowych – katastrofalnie brakowało dla nich amunicji strzeleckiej i artyleryjskiej.

Więcej…

 

Moja mała ojczyzna – Bełzczyzna

Nr 1

Emilian Wiszka (Toruń)

Księstwo bełskie w okresie Rusi Halicko-Wołyńskiej

Zacznijmy od tego, że w X–XI wieku terytorium to, zasiedlone przez wschodnio-słowiańskie plemię Dulebów (Wołynian), było zachodnią częścią potężnego państwa – Rusi, zwanej później Kijowską[1]. Dopóki na jej czele stali potężni, charyzmatyczni przywódcy – jak Światosław Rurykowicz i jego następcy: Włodzimierz Wielki czy Jarosław Mądry, państwo stanowiło zwartą całość. Ale ostatniemu z nich zabrakło jednak politycznej wyobraźni – w połowie XI wieku podzielił terytorium Rusi między swych synów. To był początek jej rozpadu na odrębne księstwa (ziemie). Początkowo księstw było kilka, potem kilkanaście, a dalej kilkadziesiąt – każdy książę dzielił swój udział między synów. Ich władcy nawzajem się zwalczali lub popierali, nie stroniąc przy tym od sojuszy z sąsiadami – Węgrami, Polską, Mazowszem, Połowcami.

Więcej…